Warszawa. W Parku Mirowskim grupa młodych mężczyzn mocno pobiła mieszkającego od dwóch lat w Polsce Pakistańczyka. Towarzyszący mu Polak nie został zaatakowany. Sprawa trafiła na policję. Okoliczności wskazują na pobicie na tle rasistowskim, ale trzeba pamiętać, że mogła to być zwykła napaść.

Dwójka kolegów wracała z imprezy w klubie Latino Bar do domu. Wybrała drogę przez Park Mirowski i jak się okazało później, nie był to dobry pomysł.

– Mieszkam w Warszawie od dwóch lat. Już drugi raz ktoś mnie zaatakował. Rok temu dostałem butelką w tył głowy. Straciłem przytomność. Ale wtedy nie zdecydowałem się iść na policję. Teraz nie odpuszczę. Okładali mnie ponad 10 minut. Dziewczyna, która stała z nimi nawet nie zareagowała. Mam przetrąconą szczękę, nos, zbite kolano. Nie mogę go nawet ugiąć. Musiałem wziąć zwolnienie z pracy – powiedział 31-letni Pakistańczyk Umer w rozmowie z Metro Warszawa.

Codziennie Busy do Polski oraz Holandii, Niemiec, Belgii.
Codziennie Busy do Polski oraz Holandii, Niemiec, Belgii.

Według relacji Pakistańczyka, sprawcy pobicia mieli mniej niż 20 lat. Poprosili o papierosy, a gdy Umer sięgnął po paczkę, zaczęli go bić. Okładali go przez 10 minut, w dwóch seriach. Kolega Pakistańczyka, Kamil, nie został zaatakowany.

– Było ich trzech, ja sam, więc byłem całkiem bezradny. Ale zszokowało mnie to, że mną się nawet nie zainteresowali – mówi.

Policja zajęła się sprawą, aczkolwiek funkcjonariusze przyznają, że jeśli w parku nie ma monitoringu w tym miejscu, to odnaleźć grupę będzie bardzo trudno, mimo iż Pakistańczyk podał dość dokładny rysopis.

 

źródło: pikio.pl

(Visited 3 752 times, 1 visits today)