W miasteczku Savile Town Brytyjczycy są w mniejszości wobec przyjezdnych. Według badań i spisów ludności, w miasteczku na około 4 tys. mieszkańców, 48 osób to Brytyjczycy. Resztę stanowią imigranci z Bliskiego Wschodu.

Tak mała ilość Brytyjczyków w Savile Town doprowadziła do sytuacji, że mieszkający tu nawet od lat imigranci, nie potrafią posługiwać się językiem angielskim lub słabo nim władają. Wszystko przez to, że imigranci po prostu nie mają z kim po angielsku rozmawiać. Choć nie są w stanie się w ten sposób zasymilować, wśród swoich łatwiej im żyć na obcej ziemi i sami dążą do tworzenia takich społeczności.

Zadzwoń już teraz : +48 533 123456

Większość z mieszkających tu ludzi to muzułmanie. Prawie wszystkie kobiety w miasteczki to żony sprowadzone do Savile Town przez ich mężów. Ci bowiem pierwsi przybyli do mieściny i systematycznie wypierali Brytyjczyków.

Lorraine Matthews, jedna z Brytyjek mieszkających w mieście, mówi, że wychodzenie po zmierzchu z domu jest bardzo niebezpieczne. Po mieście kręcą się wtedy grupki młodych muzułmanów, które sprawiają, że „człowiek obco czuje się we własnym mieście”.

Jean Wood, jedna z najstarszych mieszkanek miasta, twierdzi, że nie trzeba nawet wychodzić z domu, by stać się obiektem agresji. Według 76-latki, muzułmanie od dawna czyhali na zakup jej domu, a kiedy umarł jej mąż zaczęli otwarcie na nią naciskać.

– Od śmierci mojego męża nie minęły nawet 24 godziny, a muzułmanie mieszkający w okolicy przyczepili do moich drzwi kartkę z napisem mówiącym, że chcą kupić mój dom. Mimo tego, że byłam w żałobie, to w notatce nie było w ogóle mowy o pogrzebie czy śmierci mojego męża – mówi Wood.

Savile Town, choć jest przypadkiem skrajnym, nie należy do odosobnionych. Innym miejscem w Wielkiej Brytanii, gdzie Brytyjczycy wypierani są przez imigrantów, jest chociażby hrabstwo Lancashire. W niektórych jego rejonach imigranci muzułmańscy stanowią 95% społeczności.

źródło: pikio.pl

(Visited 75 times, 1 visits today)