Kiedyś były spotkania AA, ale teraz pomoc osobom cierpiącym na alkoholizm nie ogranicza się jedynie do terapii, czy spotkań z innymi alkoholikami. Ponieważ medycyna w cywilizowanym świecie wkroczyła na wyższy poziom i jako alternatywa leczenia pojawia się eutanazja.

Zadzwoń już teraz : +48 533 123456
www.busydoholandii.org

41-letni Mark Langedijk uznał, że woli umrzeć niż walczyć z alkoholizmem. Mark żył w liberalnej Holandii, która w tym momencie umożliwia samobójstwo w majestacie prawa praktycznie każdemu, kto sobie tego życzy(wystarczy, że ktoś nie czuje się na siłach, aby dalej żyć lub czuje się już spełniony), nawet dzieciom(od 12 roku życia).

Dlatego też jego życzenie śmierci zostało spełnione. Brat Marka – Marcel stwierdził, że Mark sam wybrał datę swojej śmierci, a przed samym zgonem bawił się, żartował i pił piwo(w końcu wkrótce miał na zawsze przestać być alkoholikiem). Potem poszedł do domu swoich rodziców, aby tam dokonać żywota.

Mark osierocił dwójkę dzieci, które już wcześniej były adoptowane przez jego rodziców. Rodzice do ostatniej chwili wierzyli w to, że będą w stanie mu pomóc. Według relacji brata nie tylko adoptowali jego dzieci, ale przyjęli go pod swój dach, gdy rozstał się z żoną, później załatwili mu mieszkanie, terapię, wspomagali finansowo i zapewniali miłość oraz bliskość.

Jak się okazało – to nie wystarczyło. Nie wystarczyła kochająca rodzina, nie wystarczyło wsparcie i terapie. Mark postanowił odebrać sobie życie, zostawiając tych którzy go kochali. Ponieważ, jak sam stwierdził, „jego życie było mieszaniną bólu, picia, samotności i smutku.” Swojej rodzinie przed śmiercią powiedział natomiast, że woli zginąć, niż żyć z nałogiem.

źródło: wrealu24.pl

(Visited 146 times, 146 visits today)