Znane Wam są sposoby przestępców – oszustów czy „na wnuczka” czy „na policjanta”. Redakcja Niebezpiecznika opisała pouczający incydent.

Busy do Holandii, Belgii oraz Holandii

Historia ta spotkała mojego znajomego kilka dni temu w Gdańsku. Gdyby ktoś inny mi to opowiedział, chyba bym nie uwierzył, ale jednak to wszystko miało miejsce.
O wyłudzeniach na wnuczka czy policjanta słychać od dawna, ale gdy poznałem „od kuchni” jak to wygląda szczęka mi opadła. Znajomy dostał telefon z CBŚ, że jest ktoś z jego rodziny zagrożony i ma przygotować pieniądze, a dla potwierdzenia [ze nie jest to “numer jak numer na wnuczka”] ma oddzwonić na 997. No więc znajomy oddzwonił ze swojego Windows Phone, a po drugiej stronie w dalszym ciągu byli przestępcy. Oczywiście znajomy rozłączył się po pierwszej rozmowie, ale gdy już oddzwonił, to go trzymali na linii aż do samego końca. Imponujące prawda? Całość rozegrała się w 30 minut, wisieli z nim na telefonie cały czas, nawet na chwilę nie pozwolili się rozłączyć, zapewniali o prowadzonej akcji.
Facet nie był w stanie wybrać pieniędzy z konta ze względu na limity, więc załatwił kredyt. Co ciekawe, kredyt dostał w 5 minut na 38 tysięcy. Powiedzieli mu do którego banku ma iść. Przekazanie nastąpiło pod (…) w Gdansku. Od tamtej pory kontakt się urwał.

Wygląda więc na to, że to już nie tylko scamy telefoniczne, ale również z częścią w internecie, gdyż najprawdopodobniej atakującym udało się zainfekować telefon ofiary i przekierować połączenia. Kiedy, jak? Tego nie wiemy. Być może dostęp do zainfekowanych numerów kupili od jakiegoś właściciela botnetu?

Pomysłowość oszustów jest naprawdę nieograniczona.

źródło: niebezpiecznik.pl

 

(Visited 65 times, 2 visits today)