Przeskocz do treści

Tragedia w Holandii. Odnaleziono zwłoki zaginionego Polaka

Tragedia w Holandii. Zwłoki Marcina D. odnaleziono we wtorek 22 października w rowie obok grobli Zuiderdijk w miejscowości Wieringermeer na północy Holandii. Natrafili na nie robotnicy, którzy pogłębiali przydrożny rów.




Tragedia w Holandii. Marcin utonął w kanale

Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna utonął - podaje "Gazeta Wyborcza". Matka poszukiwanego od ponad pół roku Marcina D. z Nehrybki poinformowała, że zwłoki odnalezione pod koniec października w Holandii to jej syn. Mężczyzna pojechał tam do pracy, zaginął pod koniec marca.

Do zaginięcia 27-letniego Marcina doszło w zagadkowych okolicznościach. Mężczyzna pojechał do pracy w Holandii. 25 marca. We wtorek 26 marca po południu zgłosił się na posterunek policji. Nie mówił po niderlandzku ani angielsku, więc funkcjonariusze skierowali go do konsulatu w Hadze.

Marcin błąkał się po Holandii samotnie nie miał gdzie pójść.

Z relacji mieszkańców wynika, że 27-latek chodził po Wieringerwerf i prosił o pomoc. Kamery monitoringu uchwyciły go na stacji benzynowej, ponieważ na nagraniu widać, że mężczyzna oglądał się za siebie jakby się czegoś bał. Potem widziany był, jak szedł w kierunku lasu.

Holenderska policja przyjęła zgłoszenie o zaginięciu dopiero 17 kwietnia. Znaleziono samochód Marcina na parkingu przy kościele w Middenmeer. 

Z żalem i bólem piszę o tym. Miałam nadzieję do końca, że to nie mój Marcin. Że wróci do domu, przyjdzie do mnie, obejmie i powie: 'Cześć, matka

napisała matka zmarłego Marcina




W każdy poniedziałek busy z Holandii do Polski jedyne 197 złotych

źródło: Gazeta Wyborcza foto Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WhatsApp chat