Terroryści, którzy sieją postrach w północno-wschodnich Indiach, w swoich działaniach mają posiłkować się dziećmi. Członkowie grup separatystycznych takich jak Narodowo-Demokratyczny Front Bodolandu (NDFB) czy Zjednoczonego Frontu Wyzwolenia Assamu (ULFA) płacą dzieciom za podkładanie uzbrojonych ładunków w miejscach pełnych ludzi.



Do informacji dotyczących wykorzystywania dzieci do podkładania bomb doszły indyjskie służby bezpieczeństwa. Według nich, taka praktyka nie jest w Indiach czymś nowym. Dziećmi posługiwali się także bojownicy w objętym konfliktem zbrojnym Kaszmirze.

Indyjscy funkcjonariusze kilkakrotnie już zatrzymali bowiem dzieci, które miały przy sobie ładunki wybuchowe. Te podczas przesłuchań wyjawiały, że otrzymały je od terrorystów. Ostatnim takim przypadkiem była dwójka chłopców, która powiedziała policjantom, że za podłożenie bomby dostali po 7 dolarów.




Indyjskie władze przyznają, że są w kropce. Nie wiedzą jak poradzić sobie z takim wykorzystywaniem dzieci, bowiem dotknięci wszechobecną biedą najmłodsi chętnie mają sięgać po pieniądze. 7 dolarów w Indiach to prawie 500 rupii indyjskich, a za taką kwotę dzieci mogą być syte nawet przez tydzień.




Niedziela do Polski
„To bardzo niepokojące. W tym regionie jeszcze się nie zdarzało, by wciągano dzieci w takie działania” – powiedział w wywiadzie dla rosyjskich mediów indyjski urzędnik.

Członkowie ULFA zaprzeczają jakoby mieli kiedykolwiek płacić dzieciom za podkładanie bomb. Wydali oświadczenie, w którym informują, że do swoich działań nigdy nie wykorzystywali dzieci i nie mają zamiaru ich wykorzystywać.




źródło: pikio.pl


(Visited 86 times, 1 visits today)