Dawniej tatuaż był synonimem niskiego stanu społecznego, nosili je marynarze czy więźniowie. Obecnie tatuaże stały się modne. Robią sobie je wszyscy – nastolatkowie czy staruszkowie. Nie zdziwmy się także, jak pracownicy wyższego szczebla, u niejednego z nich zobaczymy fantazyjny wzorek.





Teraz jednak wielbiciele starożytnej sztuki tatuażu będą musieli uważać. Pojawiły się obawy, że elementy toksycznych tuszy mogą wnikać w ludzkie ciało i w ten sposób zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworu u osoby tatuowanej. Naukowcy biją na alarm i wzywają do zwiększenia liczby badań dotyczących tego niepokojącego zjawiska.

Busy do Holandii, Belgii oraz Holandii

Zarabiający krocie producenci tego płynu przyznają, że 5 proc. studiów tatuaży używa dziś tuszu zawierającego składniki rakotwórcze. Wytwórcy zaraz jednak dodają, że oni sami prowadzą kampanię mającą na celu zmniejszenie liczby tego typu pracowni do zera. Jednak nawet jeśli ich intencje są szczere, trudno im będzie osiągnąć sukces. Opiszmy pokrótce obecną sytuację. Pracownie tatuażu podlegają prawom regulującym poziom higieny i przeciwdziałającym zakażeniom. Dziś np. w mającym licencję studio jest raczej niemożliwe zakażenie się wirusem HIV. Tatuaże wykonuje się jednorazowymi igłami. Tatuażyści muszą podczas pracy nosić gumowe rękawiczki.

Krytyków niepokoi jednak brak regulacji prawnych dotyczących używanego przez nich tuszu, sprawdzania ich zawartości oraz długookresowych skutków stosowania takiego a nie innego materiału.

Desmond Tobin, dyrektor ośrodka badań chorób skórnych przy uniwersytecie w Bradford twierdzi, że substancje te mogą mieć działanie toksyczne. Tobin prowadzi badania nad rakotwórczymi skutkami tuszu do tatuaży wspólnie ze specjalistą w dziedzinie inżynierii medycznej Colinem Grantem. Obaj badacze wykazali, że barwniki na stałe uszkadzają kolagen – główne białko naszej tkanki łącznej. Pigmenty przechodzą spod powierzchni skóry w głąb ciała, zawarte w barwnikach toksyny mogą przedostawać się do krwioobiegu i gromadzić w śledzionie czy nerkach. Oba te organy odpowiadają za filtrowanie naszej krwi. Ich uszkodzenie prowadzi do wielu groźnych powikłań, a nawet śmierci.

Wielu specjalistów lekarzy już dziś wzywa, aby informacje [na temat ewentualnych szkodliwych skutków używania pewnych tuszy] umieszczać w oficjalnych krajowych spisach osób cierpiących na raka. Jednym z nich jest wykładający dermatologię na uniwersytecie w Kopenhadze Jörgen Serup. Duńskie ministerstwo zdrowia już wyłożyło środki finansowe na badania nad mogącymi wywoływać nowotwory 13 substancjami chemicznymi. Stanowią one część ogólnej liczby 21 substancji powszechnie używanych w Europie do produkcji tuszu do tatuażu.

Dość straszenia, kto będzie chciał i się uprze, nikt i nic od zrobienia sobie tatuażu go nie odwiedzie. Mówi się, że tatuaż zmienia życie człowieka. Pamiętam, że w czasach „słusznie minionych” jak ktoś miał tatuaż, to nie brali takiego delikwenta do wojska.

opracował: RT

źródło: polskatimes.pl

 

(Visited 58 times, 1 visits today)