Takie zachowanie nie jest zgodne z regułami gry. Potwierdził to szef sędziów UEFA. – Zasada jest prosta. Jeśli podczas wykonywania rzutu karnego bramkarz nie stał na linii, a gol nie padł, „jedenastkę” należy powtórzyć – powiedział Pierluigi Collina.



Co prawda słowa Włocha padły w kontekście rzutu karnego oddanego w meczu Chorwatów z Hiszpanami, ale idealnie pasują do sytuacji z ćwierćfinałowego pojedynku Polaków z Portugalczykami
Niestety, nic to już nie zmieni. Felix Brych mógł nakazać powtórkę „jedenastki”, ale zachowanie Patricio najwidoczniej umknęło jego uwadze. Teraz jest „po ptakach”. Pomyłki sędziego są „wliczone” w ten sport i o żadnym powtórzeniu meczu nie ma mowy. Doskonale sprawę zdawali sobie z tego działacze PZPN, którzy nawet nie wnosili żadnej skargi. W przeszłości przecież zespoły odpadały z mundiali lub Euro po golach ze spalonego, nieuznanych prawidłowo strzelonych bramkach czy też trafieniach ręką.




niedziela do polski
W tym miejscu wszystkim tym, którzy twierdzą, że reprezentacja Polski została oszukana, warto zwrócić uwagę na fakt, że w meczu ze Szwajcarią w trakcie serii rzutów karnych lewa noga Łukasza Fabiańskiego również nie miała kontaktu z linią bramkową, gdy jeden z rywali posłał piłkę obok słupka…




źródło: dziennik.pl

(Visited 3 435 times, 1 visits today)