Tragedia w Witebsku. 34-letniej kobiecie, która skakała bez instruktora, nie otworzył się spadochron. Skok był urodzinowym prezentem od męża, żołnierza sił specjalnych.

Do mediów trafiło bardzo niewiele informacji dotyczących wypadku, gdyż miał on miejsce na terenie elitarnej jednostki antyterrorystycznej nr 97020 w Witebsku.





skok ze spadochronem

Sprawa została utajniona, jednak dziennikarze portalu naviny.by ustalili, że spadochron pochodził z miejscowej jednostki, a samolot dostarczyła miejscowy oddział organizacji DOSAAF – odpowiednika polskiej Ligi Ochrony Kraju.




niedziela do polski

Nie wiadomo, co było przyczyną nieudanego skoku. Według pierwszej hipotezy spadochron nie zadziałał prawidłowo. Według drugiej 34-letnia kobieta, która skakała bez instruktora w parze, wpadła w panikę. Ofiara nie miała doświadczenia w skokach spadochronowych.




źródło: tvp.info