Trwa przeszukiwanie obiektów kompleksu Silesia City Center, Urzędu Celnego, Izby Skarbowej, Instytutu Pamięci Narodowej, Prokuratury Okręgowej, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz regionalnych oddziałów telewizji publicznej i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. Powodem jest alarm bombowy. W Warszawie informację o podłożeniu niebezpiecznych materiałów otrzymały m.in. ministerstwa, hotele, centra handlowe, prokuratury: w sumie 39 instytucji i placówek. Alarmy bombowe miały miejsce również na Podkarpaciu i Opolszczyźnie. – donosi Onet



Jak potwierdza Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji, kilka instytucji otrzymało dziś informację o podłożonych bombach. – Wiadomość została wysłana dziś ok. godziny 12 drogą elektroniczną – potwierdza w rozmowie z Onetem nadkomisarz Pytel.

Obecnie ewakuowany jest budynek TVP Katowice przy ulicy telewizyjnej. Tomasz Szymborski, dyrektor katowickiego oddziału, poinformował za pośrednictwem Twittera, że „mail z błędami ortograficznymi zapowiada wybuch ładunku z sarinem o godz. 15”.

Sprawdzane są też przez policjantów siedziby Urzędu Celnego w Katowicach, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Silesia City Center. Jak mówi Monika Pyszkowska, dyrektor centrum handlowego, na miejscu pracują służby, ale nie zdecydowano się na zarządzenie ewakuacji. – Po otrzymanej informacji, w Silesii wdrożona została procedura sprawdzania obiektu. Silesia jest także w stałym kontakcie z Policją i Centralnym Biurem Śledczym, stosując się do zaleceń służb. Obecnie nie ma decyzji o ewakuacji obiektu – mówi Pyszkowska.

Przypomnijmy, że alarm bombowy w ubiegły piątek postawił na nogi służby w całej Polsce, również na Śląsku. Wówczas ewakuowano SCC i katowicki oddział TVP.




Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl
Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl

39 zgłoszeń w Warszawie

Informację o podłożeniu niebezpiecznego materiału dostały również różne instytucje i placówki w Warszawie. – Są to m.in. ministerstwa, hotele, centra handlowe, prokuratury. Mamy informacje, że w samej Warszawie dotyczy to w sumie 39 różnych instytucji i placówek. Wszystkie te miejsca sprawdzamy. Na razie w żadnym z nich żadnych niebezpiecznych materiałów nie znaleziono – mówi Onetowi Agnieszka Włodarska z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Na razie na ewakuację budynku zdecydował się tylko administrator jednego z nich. To Urząd Regulacji Energetyki w Al. Jerozolimskich. Z gmachu tej instytucji wyprowadzonych zostało w sumie około 700 osób.

Przeszukania na Podkarpaciu

Alarmy bombowe zostały dzisiaj wywołane w związku z treścią e-maila, jakiego otrzymały podkarpackie instytucji. Z wiadomości wynikało, że w terenie obiektów zostały podłożone ładunki wybuchowe i mogą zostać zdetonowane.

E-mail trafił do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Rzeszowie, TVP Rzeszów, Najwyższej Izby Kontroli w Rzeszowie, prokuratur okręgowych w Rzeszowie i Tarnobrzegu, prokuratur rejonowych w Lesku, Brzozowie i Sanoku, oraz Sądu Rejonowego w Jaśle i Izby Celnej w Przemyślu.

– Policyjni pirotechnicy przeszukali budynku. Nie znaleziono w nich żadnych materiałów wybuchowych. Na ewakuację pracowników zdecydowały się NIK, RIO i prokuratura w Tarnobrzegu – mówi Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy podkarpackiej policji.




Cztery alarmy bombowe na Opolszczyźnie

Około 12 policjanci otrzymali informację, że w kilku instytucjach na terenie Opolszczyzny może być podłożony niebezpieczny ładunek.

W tej chwili trwają czynności policyjne, na miejscu są pirotechnicy i psy policyjne. Policjanci ustalają teraz osobę, która taką wiadomość przekazała.

– To są trzy instytucje w Opolu, a jedna w Strzelcach Opolskich – mówi Hubert Adamek z KWP Opole. – Wiadomo, że były to budynki Najwyższej Izby Kontroli przy ul. Krakowskiej, starego budynku Urzędu Skarbowego budynek przy ul. Ozimskiej. W Strzelcach Opolskich był to budynek prokuratury – precyzuje młodszy bryg. Michał Zawiślak z PSP w Opolu.

Fałszywe alarmy zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat

Warto pamiętać, że sprawca fałszywego alarmu bombowego musi się liczyć z surową karą. Zgodnie z zapisem artykułu 224a kodeksu karnego, sąd może orzec karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

źródło: onet.pl