Dawno, dawno temu, w czasach gdy mężczyźni byli jeszcze prawdziwymi mężczyznami, każdy jurny samiec mógł po prostu sięgnąć po ciało dowolnej niewiasty. Kobieta mogła z radością, bez entuzjazmu lub (pozornie!) niechętnie powiedzieć „tak” na jeden z trzech sposobów: „nie”, „być może” i oczywista oczywistość – „tak”. Napięcie seksualne iskrzyło przez tysiące lat, gdy mężczyzna mógł pójść za głosem fantazji i zrobić opornej kobiecie jesień średniowiecza. Ale potem przyszły wredne feministki i wszystko zniszczyły.

 

Camping (1)

 

Nagle wpadające w ucho określenie „flirt, który poszedł trochę za daleko” brutalnie zastąpiły słowem gwałt. Potem okazało się, że „nie” znaczy „nie”, nawet jeśli mówi to kobieta (!). Niewinni mężczyźni zaczęli trafiać za kratki, mimo że kobietę zawsze się trochę gwałci, każdy przynajmniej raz wykorzystał nietrzeźwą i istnieją kobiety, których z definicji nie da się zgwałcić (he he). Nastały czasy feministycznego terroru.

Na szczęście jeszcze prawdziwa męskość nie zginęła, przynajmniej dopóki każdy może stworzyć wydarzenie na Facebooku. Bohaterscy prawdziwi mężczyźni skrzykują się przez internet, by niczym Gwałtowna Alternatywa dać stanowczy odpór totalitarnemu konceptowi kobiecej autonomii seksualnej. Kreatywnie nazwali się marszem szmat, by zwalczać reżim świadomej i dobrowolnej zgody na stosunek seksualny wykorzystując jego własną terminologię.

Internetowi partyzanci protestują przeciwko „doszukiwaniu się przyczyn przemocy w zachowaniu czy wyglądzie pokrzywdzonych, nawet jeśli totalnie prowokowały żeby potem się zemścić!”. Jak doskonale wiadomo statystycznie gwałciciel jest niemal zawsze kobietą, a tysiące zgwałconych mężczyzn korzystają z pomocy męskich organizacji pozarządowych. Twierdzenie, jakoby mężczyźni byli gwałceni niemal wyłącznie przez innych mężczyzn jest Wielkim Kłamstwem Feministycznego Reżimu. Przecież wszyscy wiedzą, że gwałcą przede wszystkim kobiety! A potem mszczą się oskarżając mężczyzn, że zostały zgwałcone. Albo odwrotnie. Zresztą, co za różnica.

Prawdziwi mężczyźni dwoją się i troją, pomagając zgwałconym chłopcom i mężczyznom, mimo wrogości hierarchiń z Episkopatu i ignorowania sprawy przez polityczki. Latami mozolnie walczą o regulacje prawne, tak by wymiar sprawiedliwości nie krzywdził ofiar, w tym także nielicznych kobiet. Czy może dziwić, że organizują manifestację pod hasłem marszu szmat?

źródło: naTemat.pl

(Visited 109 times, 1 visits today)