Wskutek wczorajszych nawałnic, straż pożarna interweniowała prawie 12 tysięcy razy. Nad wieloma regionami Polski przeszły wichury oraz intensywny deszcz, a miejscami nawet grad. Zginęły cztery osoby, a rannych zostało 28, w tym pięciu strażaków.



Prędkość wiatru dochodziła do 100 kilometrów na godzinę. Największe straty zanotowano w województwach: mazowieckim, śląskim oraz warmińsko-mazurskim – poinformował rzecznik straży pożarnej, Paweł Frątczak.

W województwie mazowieckim straż pożarna interweniowała ponad 3200 razy. Połamane zostały tysiące drzew, które tarasowały ulice oraz szlaki kolejowe. Wiatr zrywał dachy, uszkodzone zostały reklamy oraz elementy konstrukcyjne budynków, zalane piwnice. Łącznie uszkodzonych zostało 766 budynków, w tym ponad 400 mieszkalnych.




Wczoraj łącznie interweniowało 48 600 jednostek straży pożarnej państwowej i ochotniczej. Cały czas wpływają kolejne zgłoszenia.

Ofiary burz

Śmierć poniosły w sumie cztery osoby. Jedną z ofiar nawałnic była mieszkanka Elbląga. Wezbrany nurt rzeki Babicy porwał kładkę, przez którą przechodziła. Z kolei w Załuskach na Mazowszu zginął operator żurawia budowlanego – po tym, jak przygniotła go przewrócona przez wiatr ściana przechowalni owoców.

Do kolejnej tragedii w woj. warmińsko-mazurskim doszło we wsi Niechłonin pod Działdowem. Zginął tam mężczyzna, na którego w czasie wichury przewróciła się ściana szczytowa budowanego budynku gospodarczego. Nieruchomość była w budowie, strażacy wydobyli ciało 47-latka spod gruzów.

Wcześniej, około południa, na jadący ulicą Wiosny Ludów samochód przewróciło się zwalone przez wichurę drzewo. – Około 50-letni kierowca Volkswagena Caddy zginął na miejscu. Podróżujący z nim dwaj mężczyźni w ciężkim stanie zostali przewiezieni do szpitala – mówiła reporterce Onetu Aneta Sobieraj z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.




Niedziela

Natomiast w Chełmie w województwie śląskim konar spadł na auto, raniąc jedną osobę. Do podobnego wypadku doszło w miejscowości Nowe Bystre w województwie małopolskim. Tam, na prywatnej posesji, powalony przez wiatr konar drzewa przygniótł matkę idącą do domu z trójką dzieci.

– Największe obrażenia odniosła kobieta i jej dwuletnia córeczka. Pozostała dwójka dzieci w wieku 3 i 5 lat nie doznała większych obrażeń, ale wszyscy zostali zabrani karetkami do zakopiańskiego szpitala – powiedział rzecznik zakopiańskiej policji Krzysztof Waksmundzki. – W szkole podstawowej nr 3 na Bystrem w Zakopanem wiatr poderwał pokrycie dachu, które zabezpieczyliśmy. Na dom przy Krzeptówkach spadły przewody elektryczne i wybuchł pożar – relacjonował.

żródło: onet.pl