Ciężarówka terrorysty z Nicei stała zaparkowana na ulicy w pobliżu miejsca zamachu przez dziewięć godzin – podaje „Daily Mail”. Z doniesień, na jakie powołuje się korespondentka brytyjskiego dziennika, wynika, że kierowca został nawet zaczepiony przez policjantów. Kiedy jednak zapewnił ich, że „dostarcza lody”, funkcjonariusze nie podjęli wobec niego żadnych kroków.



Z medialnych doniesień wynika, że sprawca krwawego zamachu w Nicei był już wcześniej znany policji – mężczyznę notowano za dopuszczanie się przemocy i kradzież. Informacji o nim nie miały jednak rzekomo służby specjalne. W ciężarówce, którą staranował uczestników obchodów Dnia Bastylii, znajdowała się broń palna i atrapa granatu. „Daily Mail” podkreśla, że policjanci tego nie zauważyli, mimo że rozmawiali z kierowcą kilka godzin przed atakiem.

Brytyjski dziennik pisze, że chociaż duże ciężarówki nie są wpuszczane do miasta w czasie narodowych świąt i w niedziele, często robi się wyjątek dla dostaw do sklepów czy restauracji. Dlatego, gdy kierowca powiedział funkcjonariuszom, że „dostarcza lody”, pozwolili mu pozostać na Promenadzie Anglików.




Niedziela do Polski
zamach we francji

Zabójca prawdopodobnie wynajął ciężarówkę kilka dni wcześniej w specjalistycznej stacji obsługi przy nicejskim lotnisku. Policja dotarła do nagrań z monitoringu, na których widać, jak napastnik wsiada do samochodu niedaleko Niecei.

Zamachowiec został formalnie zidentyfikowany jako 31-letni mężczyzna pochodzenia francusko-tunezyjskiego, mieszkaniec Nicei Mohamed Lahouaiej Bouhlel. To jego dokumenty znaleziono w ciężarówce, którą wjechał w tłum – podała agencja AFP, powołując się na źródła policyjne.

Do zamachu doszło wczoraj wieczorem. Terrorysta wjechał ciężarówką w tłum ludzi, którzy na promenadzie w Nicei oglądali pokaz fajerwerków z okazji święta narodowego. Napastnik oddał też kilka strzałów, zanim zginął od policyjnych kul. Według ostatnich informacji zginęły 84 osoby, a wiele zostało rannych.




Nicea

Premier Francji Manuel Valls ogłosił trzydniową żałobę narodową w związku z wydarzeniami na południu kraju. Natomiast szef dyplomacji Jean-Marc Ayrault skrócił wizytę w Mongolii na szczycie Azji i Europy (ASEM) w Ułan Bator i wraca do Paryża.

W stolicy Francji odbyło się posiedzenie rady bezpieczeństwa z udziałem prezydenta Francoisa Hollande’a, premiera Vallsa i szefa resortu obrony Jean-Yvesa Le Driana. Minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve łączył się z uczestnikami spotkania z Nicei.

źródło: onet.pl