• W niedzielę rano dwóch Polaków zostało pobitych w Harlow
• Mężczyźni zostali napadnięci przez grupę napastników przed pubem
• Jeden z Polaków ma złamany nos, a drugi rozciętą głowę
• Policja zaapelowała o pomoc do świadków zdarzenia
• Do ataku doszło około kilometr od miejsca, w którym w ubiegłą sobotę został zamordowany Arkadiusz J.



Dwóch Polaków zostało zaatakowanych w Harlow w Wielkiej Brytanii, gdzie w tragicznych okolicznościach zginął Arkadiusz J. Do pobicia doszło na kilkanaście godzin po tym, jak przez miasto przeszedł marsz, w którym Polacy uczcili pamięć zamordowanego rodaka.

Polacy zostali zaatakowani przez pięcioosobową grupę o 3:35 w niedzielę rano przed pubem William Aymler. Doznali poważnych obrażeń, jeden z nich ma złamany nos, a drugi rozciętą głowę. Poszkodowani trafili do szpitala. Obaj mają więcej niż 30 lat.




Lokalna policja zaapelowała do świadków zdarzenia, by złożyli zeznania. Na razie funkcjonariusze nie chcą łączyć napaści z niedawnym morderstwem, choć biorą pod uwagę możliwość, że przestępstwo popełniono z powodu nienawiści. Policja zapowiedziała także zwiększenie liczby patroli w okolicy.




Niedziela do Polski

Arkadiusz J., który został pobity na śmierć w ubiegłą sobotę, zginął przed lokalem The Stow, oddalonym o około kilometr od miejsca ostatniego ataku na dwójkę Polaków.

40-letni Arkadiusz J. zmarł w szpitalu dwa dni po ataku. Jego 43-letni przyjaciel doznał obrażeń ręki i brzucha. Polacy zostali zaatakowani przez pięciu 15-latków i jednego 16-latka. Brytyjska polonia zorganizowała w sobotę marsz milczenia, upamiętniający zabitego Polaka.








źródło:wp.pl


(Visited 191 times, 1 visits today)