To, co przeżyli Polacy pracujący w niemieckim Lübbenau, trudno opisać. Niemiecki szef traktował ich jak ludzi gorszego gatunku. Jurgen powiedział, że zrobi im drugie Auschwitz i zamiast imion nadał numery. Śledztwo prowadzone przez prokuraturę cały czas trwa.




Śledztwo prokuratury w Krośnie Odrzańskim dotyczy gróźb kierowanych z powodu przynależności narodowej wobec polskich pracowników, złośliwego naruszania praw polskich pracowników dyskryminując ich i poniżając ze względu na narodowość oraz niedopełnienia obowiązku bezpieczeństwa i higieny pracy wobec polskich pracowników. W Niemczech trwają przesłuchania w ramach międzynarodowej pomocy prawnej. – To bardzo poważna sprawa o charakterze międzynarodowym. Do tego typu wydarzeń nie powinno w ogóle dojść w dzisiejszej Europie – mówi mecenas Anna Drobek, reprezentująca poszkodowanych Polaków.

Do koszmaru Polaków doszło w niemieckim Lübbenau. leżącym 40 km od granicy z Polską. Kilkudziesięciu mieszkańców Gubina, Lubska i okolic latem 2015 r. pracowało w firmie zajmującej się pakowaniem artykułów spożywczych dla znanej sieci niemieckich marketów. Pracowali tam również Niemcy, Węgrzy i Słowacy. Niemiecki brygadzista, który kazał się tytułować „panem Jürgenem”, powiedział im wprost: „Zrobię wam tu drugie Auschwitz” i zamiast imion nadał Polakom numery.

Zbiórki w pracy wyglądały jak obozowe apele. Były ogłaszane nagle i o różnych porach przez megafon. Polacy mieli krótsze przerwy i nie dostawali odzieży ochronnej pracując w chłodniach. Polacy byli karani finansowp za co tylko się dało. Jurgen zaglądał im do ust sprawdzając czy nie zjedli batona z towaru, który pakowali.




busy do holandii

Polacy byli skrupulatnie kontrolowani przez ochronę wychodząc z pracy. Obok nich przechodzili uśmiechnięci Niemcy oraz pracownicy innych narodowości. Ich nikt nie przeszukiwał. – To było poniżające – mówią poszkodowani Polacy.

Personel niemieckiej firmy nie reagował na skargi Polaków. Zwolnienie lekarskie równało się wyrzuceniu z pracy. Polacy na okrągło wysłuchiwali tylko gróźb i zakazów.– To, co wydarzyło się w Lübbenau jest skandalem międzynarodowym. Boimy się jednak, że niemiecka strona znacznie wyłagodzi problem, aby uniknąć jeszcze większego wstydu – mówią poszkodowani pracownicy.

Krośnieńska prokuratura zgodnie z przepisami zawiesiła postępowanie na czas przesłuchania Niemców. – Przesłuchania cały czas są prowadzone – mówi mecenas Drobek. Zeznania złoży również brygadzista Jurgen, który jest najbardziej obciążany przez wszystkich Polaków. Prześladowani liczą na odszkodowania za straty moralne oraz wypłaty zaległych pensji. Chcą również aby Jurgen usłyszał wyrok i trafił do więzienia.




– Zaraz po nagłośnieniu sprawy Jurgen chodził po hali zmieszany, już się tak szeroko nie uśmiechał – mówi osoba, która po publikacji artykułu w gazecie Fakt nadal pracowała w Lübbenau. Przerw już nie ogłaszano przez megafon, a ich czas był dla wszystkich taki sam.

źródło: pościgi.pl

(Visited 166 times, 1 visits today)