Niemiecki pisarz Marko Martin apeluje do swoich rodaków na łamach „Die Welt”, by zamiast pouczać Polaków przyjrzeli się uważniej sąsiadowi, gdzie „rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż się wydaje i gdzie przeszłość jest ciągle jeszcze obecna”. – sprawę naświetla Wirtualna Polska




Martin Marko

„Faktem jest, że mało wiemy o Polsce, największym i najludniejszym po Francji naszym kraju sąsiednim” – pisze Martin. „Niemcy i Francuzi mają przynajmniej pewne wyobrażenie o sobie. Polacy, ze względu na historię, też dysponują takim wyobrażeniem o Niemcach” – dodaje pisarz.




„A Niemcy, kraj leżący w centrum kontynentu?” – pyta autor. Dowodem na brak zainteresowania Polską ma być według niego m.in. fakt, iż „liberalny duch” w rodzaju Adama Michnika jest bardziej obecny w mediach francuskich niż w Niemczech.





busy do niemiec

Martin wskazuje na szereg niemiecko-polskich nieporozumień, wynikających z braku wiedzy o Polsce wśród niemieckich polityków i intelektualistów. Przypomina, że „proeuropejscy liberałowie”, jak określa PO, którzy stracili władzę w wyborach w zeszłym roku, byli działaczami Solidarności, którą czołowy polityk SPD Egon Bahr uznawał w latach 90. za „zagrożenie dla pokoju światowego”.

Niemiecki pisarz pisze o zdziwieniu Donalda Tuska, gdy po ogłoszeniu stanu wojennego do Gdańska przyjechał Guenter Grass i oświadczył, że popiera Solidarność, gdyż „wzorem sandinistów w Nikaragui” stawia ona czoło mocarstwu.




Martin wspomina też wypowiedź niemieckiego poety Petera Ruehmkorfa, który utrzymywał, że Polakom nie można przypisać nic więcej jak tylko pracę i dyscyplinę, a także skargi liberalnej FDP na ciągłe strajki za Odrą.




źródło: wp.pl


(Visited 114 times, 2 visits today)