Kadra kierownicza berlińskiego projektu teatralnego, stworzonego w celu pomocy uchodźcom i finansowanego przez władze Berlina, to aktywiści Hezbollahu, organizacji uznawanej za terrorystyczną.




Dziennik „Berliner Zeitung” pisze, że Nadia Grassman, dyrektor artystyczny projektu teatralnego „Refugee Club Impulse” (RCI) i jej siostra Maryam, dyrektor pedagogiczny w RCI, były kluczowymi organizatorkami dorocznego wiecu Al-Quds Day, wspierającego Hezbollah i irański reżim. Na wiecu Al-Quds Day w 2015 roku wznoszone były antysemickie hasła oraz domagano się likwidacji Izraela.

RCI ma otrzymać 100 000 euro od władz Berlina na pracę z uchodźcami. Publiczne pieniądze pochodzące od podatników są przekazywane RCI od wielu lat.

Berlińskie biuro American Jewish Committee twierdzi, że siostry Grassman wspierają swojego ojca Jürgena Grassmana, który przeprowadził proces rejestracji protestu Al-Quds Day w Berlinie. Wideo i zdjęcia pokazują Nadię na ciężarówce z nagłośnieniem na wiecu, a Maryam jak rozdaje ulotki, zbiera datki, i rozprowadza plakaty, poinformował „Berliner Zeitung”. Wiele zdjęć z imprezy ujawniło również Maryam obnoszącą się z kolczykami z logo Hezbollahu. Nie jest jasne, czy darowizny otrzymane przez Maryam zostały wykorzystane do finansowania działalności Hezbollachu w Syrii i przeciwko Izraelowi.




3

Nadia powiedziała gazecie: „Nie odgrywam aktywnej roli na demonstracjach Al-Quds”. Utrzymuje ona, że jej praca z uchodźcami ma na celu „słuchanie wielu różnych głosów i dawanie tym głosom impulsów, żeby same mogły się wyrażać. Projekty społeczne są polityczne, ale nie jesteśmy stronniczy”. Jürgen Grassmann powiedział natomiast: „Moje córki nie są współorganizatorami demonstracji [Al-Quds Day], ale wspierają ojca”.

Rzecznik berlińskiej Partii Zielonych i członek berlińskiego Senatu, Benedikt Lux, powiedział, że „istnieje niebezpieczeństwo, iż pieniądze na projekt [RCI] zostaną wykorzystane przez siły antysemickie”.

Według raportu niemieckiego wywiadu za 2014 rok omówionego przez „Jerusalem Post”, w Berlinie jest 250 aktywnych członków Hezbollahu. W całych Niemczech jest ich w sumie 950. Uważa się jednak, że liczba zwolenników Hezbollahu w Republice Federalnej jest znacznie wyższa.

W 2014 roku Niemcy zamknęły charytatywny projekt Waisenkinderprojekt Libanon e.V.. Organizacja twierdziła, że jest organizacją humanitarną, ale została zamknięta za finansowanie terroryzmu, ponieważ dostarczała środków stowarzyszeniu Al-Shahid („Męczennik”) w Libanie. Według raportu eksperta ds bezpieczeństwa Europejskiej Fundacji na Rzecz Demokracji (European Foundation for Democracy), Aleksandra Ritzmanna z 2009 roku, grupa Al-Shahid była „przebrana za organizację humanitarną” i „promowała przemoc i terroryzm na Bliskim Wschodzie za pomocą datków zebranych w Niemczech i innych miejscach”.




Unia Europejska wraz z Niemcami zdelegalizowała zbrojne skrzydło Hezbollahu jako organizację terrorystyczną w 2013 roku. USA, Kanada i Holandia uznają cały Hezbollah za organizację terrorystyczną. Nieżyjący już poseł CDU Philipp Missfelder, powiedział „Jerusalem Post” w 2012 roku: „ Hezbollah powinien być już od dawna umieszczony na unijnej liście organizacji terrorystycznych”. Wezwanie Missfeldera do delegalizacji całego Hezbollahu zostało zignorowane przez administrację kanclerz Angeli Merkel.

Międzynarodowe obchody Al-Quds Day – zainicjowane przez ajatollaha Chomeiniego, założyciela irańskiej Republiki Islamskiej w 1979 roku – są dorocznym wydarzeniem o zasięgu światowym, nawołującym do zniszczenia państwa żydowskiego. Ambasador Izraela w Niemczech w 2015 roku ostro skrytykował marsz w stolicy z okazji Al-Quds Day, mówiąc: „To hańba, że w Niemczech może odbywać się marsz pełen nienawiści, podżegania i antysemityzmu”.

Xsara na podstawie: www.jpost.com
źródło: fronda.pl