Właśnie zakończył się zorganizowany przez Rosjan przetarg o wartości 2,6 mld euro na dostawę rur do gazociągu Nord Stream 2. Oczywiście wygrały go… firmy z Niemiec. Rząd Angeli Merkel udaje, że nie ma problemu i nie widzi żadnego zagrożenia geopolitycznego dla innych państw Europy Środkowej. W tym samym czasie niemieckie media podgrzewają temat wokół Polski i nawołują do zewnętrznej interwencji w Warszawie. Co dalej? Może jakaś mała okupacja, by zainstalować marionetkowy rząd?
Przypomnijmy – we wrześniu ubiegłego roku rosyjski Gazprom, niemieckie BASF i E.ON, austriacki OMV, francuski Engie i brytyjsko-holenderski Shell podpisali umowę o powołaniu specjalnego konsorcjum do budowy gazociągu Nord Stream 2. Konsorcjum to ogłosiło przetarg o wartości 2,6 mld euro na dostawę rur do budowy gazociągu. Wygrały go – jakby inaczej – firmy z Rosji oraz Niemiec. Dostawy pierwszych rur mają się rozpocząć już we wrześniu 2016 r.

Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl
Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl

Realizacja projektu Nord Stream 2 będzie równoznaczna z tym, że całość gazu z Rosji do Europy Zachodniej będzie docierać przez Niemcy (a nie, jak do tej pory przez Białoruś/Ukrainę, Polskę i Niemcy), co zapewni niemieckim firmom przesyłowym stabilne wpływy pieniężne na dziesięciolecia, a Rosja umożliwi to stosowanie szantażu energetycznego wobec Polski. Obecnie było to niemożliwe, bowiem wstrzymanie dostaw gazu do Polski (jako kraju tranzytowego) było równoznaczne ze wstrzymaniem dostaw do państw Europy Zachodniej. Po wybudowaniu Nord Stream 2 Rosja będzie mogła dostarczać całość gazu potrzebnego Europie z pominięciem Polski.

 

Zagrożenia dotyczące budowy kolejnych nitek Nord Streamu widzą także niektórzy członkowie Komisji Europejskiej. Komisarz UE ds. klimatu i energii Miguel Arias Canete powiedział kilka tygodni temu: „Jeśli ten rurociąg zostanie zbudowany, to 80 proc. rosyjskiego gazu będzie nim transportowane do UE. To jest ryzykowne z punktu widzenia bezpieczeństwa”. Pomimo tego Angela Merkel uznała, że wspólna inicjatywa Gazpromu oraz niemieckich firm jest „czysto komercyjna” i nie spowoduje żadnych zagrożeń geopolitycznych zarówno dla całej UE jak i dla poszczególnych państw członkowskich. De facto była to nieformalna zgoda Niemiec na budowy kolejnej rury gazowej omijającej nasz kraj i jawnie uderzającej w nasze bezpieczeństwo energetyczne.

Co w tym samym czasie robią niemieckie media? Grzeją temat wokół Polski i nawołują do sankcji, czy wręcz zewnętrznej interwencji w Warszawie. Nie wierzycie? To poczytajcie sobie ostatnie teksty „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „Sueddeutsche Zeitung” czy „Der Tagesspiegel”. Ich arogancja nie zna granic. Niewykluczone, że jak tak dalej pójdzie, to niemieccy publicyści zaproponują jakąś małą okupację Polski, by móc zainstalować marionetkowy rząd…

źródło: niewiadygodne.info.pl

(Visited 125 times, 1 visits today)