W tym roku Niemcy odesłali do Polski już 394 obcokrajowców, którzy dostali się do ich kraju przez Polskę. Są to głównie obywatele Rosji, a faktycznie – Czeczeni. W Niemczech jest ich jednak więcej. Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, do sierpnia do polskiej Straży Granicznej wpłynęło już 3668 wniosków ws. odesłania imigrantów. To znacznie więcej niż wcześniej – w całym ubiegłym roku Niemcy złożyli 3751 takich wniosków. Do sierpnia ze wszystkich państw strefy Schengen do Polski trafiło 5,3 tys. wniosków o odebranie cudzoziemca.




czeczeni uchodźcy niemcy

Według konwencji dublińskiej, uchodźcy mogą się starać o azyl polityczny wyłącznie w jednym państwie. Jeśli w trakcie rozpatrywania wniosku wyjadą do innego kraju UE, to jego służby mają prawo odesłać go z powrotem. Zdecydowana większość migrantów trafiających do Unii przez Polskę nie chce w niej zostać, tylko dostać się na Zachód. Tak postępuje ok. 80 proc. Czeczenów i niemal wszyscy Tadżykowie.

W latach 2015-2016, najwięcej złożonych wniosków dotyczyło obywateli Rosji narodowości czeczeńskiej (ok. 8 tys.). W dalszej kolejności dotyczy to Ukraińców (ok. 2 tys.), Gruzinów (ok. 480) i Tadżyków (ok. 400). Jednak o ile podejście cudzoziemców od lat nie uległo zmianie, to nastawienie zmienili Niemcy. Zdaniem ekspertów, zaostrzyli oni swoją politykę względem cudzoziemców przybywających do UE przez Polskę i zaczęli bardziej rygorystycznie stosować zasady umowy dublińskiej. Ponieważ Niemcy mają kłopot z falą uchodźców przybywającą do UE przez Grecję i Bałkany, nie chcą u siebie grup napływających z innego kierunku.





busy do niemiec

Ponadto, Federalny Urząd Migracji i Uchodźców odrzuca większość wniosków azylowych składanych przez obywateli Rosji. W 2016 roku pozytywnie rozpatrzono jedynie 5,8 proc. takich podań. Całą resztę odrzucono. Niemcy twierdzą, że migranci przybyli przez Polskę, która jest tzw. bezpiecznym krajem UE i to tam powinni oni starać się o azyl.

DGP przypomina, że kilka tygodni temu niemiecki dziennik „Die Welt” pisał o zaostrzeniu postępowania władz względem migrantów, którzy przybyli przez Polskę. Sekretarz niemieckiego MSW Ole Schroeder zapowiedział, że tego rodzaju osoby „będą konsekwentnie odsyłane do Polski”. Jednocześnie, według niemieckich funkcjonariuszy z Frankfurtu nad Odrą, korytarz prowadzący przez Polskę uznano za jeden z głównych kierunków nielegalnego napływu migrantów do strefy Schengen.




Jak pisaliśmy wcześniej, białoruscy pogranicznicy z Brześcia odnotowują coraz liczniejsze próby nielegalnego przekraczania granicy z Polską. Chodzi głównie o osoby pochodzące z Kaukazu, które są wyposażone w mapy i kompasy i twierdzą, że są turystami. W tym roku zatrzymano już ponad sto takich osób. Co bardziej szczerzy przyznają, że próbowali nielegalnie przedostać się na terytorium Unii Europejskiej.



Migranci wybierają również drogę legalną. W lipcu czeczeńscy imigranci wręcz tłoczyli się na przejściu granicznym w Brześciu. Niemal tysiąc Czeczenów chciało przedostać się na teren Polski, jako uchodźcy polityczni. Jednak ich celem była Europa zachodnia. Na wjazd na teren UE niektórzy oczekują miesiącami. Koczują z całymi rodzinami, wielokrotnie podejmując próbę przekroczenia granicy. Od kilku miesięcy ich liczba rośnie.

Większość Czeczenów, którzy chcą dostać się do Unii twierdzi, że była prześladowana przez Ramzana Kadyrowa. W rosyjskich i białoruskich mediach pojawiają się jednak opinie, że są oni faktycznie emigrantami ekonomicznymi.




W Czeczenii z powodu kryzysu w Rosji pogorszył się poziom życia, a na Kaukazie panuje ogromne bezrobocie. Sami Czeczeni oczekujący w Brześciu na swoją szansę, nie ukrywają, że ich celem są bogate kraje zachodnie. Polskę traktują jako kraj tranzytowy. Przyjmowano nieomal jako pewnik, że jeżeli trafiliby do polskiego obozu dla uchodźców, to uciekliby przy pierwszej okazji.

źródło: kresy.pl