Pracownicy berlińskiego metra odkryli w opuszczonym tunelu w pełni umeblowany ”pokój”, w którym jednak nikt nie mieszkał. Ktoś podłączył nawet prąd. Teraz pojawił się następny, razem z ogłoszeniem o wynajem. Kto za tym stoi?

Mieszkańcy stolicy Niemiec od 2 miesięcy głowią się nad zagadką tajemniczych pokoi, które pojawiają się w nieużywanych tunelach berlińskiego metra. Dziś są przekonani, że to artystyczny manifest. Ale ”sprawca” dalej pozostaje nieznany.

Na początku tego roku pracownicy berlińskiego metra odkryli w jednym z opuszczonych tuneli linii U-9 w pełni umeblowany ”pokój”. Ktoś się bardzo postarał – na ścianie położył tapetę, powiesił obrazki, postawił fotel, telewizor i doniczkę z świeżo podlanym kwiatkiem. Były też książki i zasłane łóżko. Nawet doprowadzono prąd z pobliskiej stacji metra. Problem tkwił w tym, że nikt tam nie mieszkał.

Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl
Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl

W pierwszej chwili odkrywcy tego znaleziska byli pewni, że to opuszczony plan filmowy. Okazało się jednak, że to fałszywy trop. Przedstawiciele firmy BVG zajmującej się obsługą metra nie byli pewni, jak długo ta instalacja się tam znajdowała. Została zatem zdemontowana. Ale to nie koniec ciekawych wydarzeń…

Zdjęcia ”wyciekają” do prasy

Miesiąc później do redakcji największych berlińskich gazet trafiły dobrze oświetlone zdjęcia pokoju. Ponoć wysłał je anonimowy pracownik metra, jednak BVG zaprzeczyło, by ktoś z nimi związany miał z tym cokolwiek wspólnego. Prawda, że można nabrać podejrzeń?

Drugi pokój i ogłoszenie

Co więcej, jak podaje The Guardian, na początku marca w innej części metra, przy stacji Yorckstrasse znaleziono następne ”mieszkanko”, tym razem z ogródkiem, krasnalem i kotem w oknie. Do tego na stronie Airbnb pojawiło się też ogłoszenie o wynajmie (ale zostało już usunięte). Jego treść pozwala wysnuć hipotezę, że te tajemnicze pokoje są artystycznym manifestem. Pytaniem pozostaje, który artysta za tym stoi.

Co takiego można było wyczytać w ogłoszeniu? Zgodnie z cytatem z The Guardian i bz-berlin.de:

Jedni widzą w tym krytykę szybko postępującego procesu wzrostu cen nieruchomości, co zmusza wielu ludzi do przeprowadzki w dalszych i tańszych dzielnicach. Są też inne interpretacje…

Inni zwracają uwagę na książki porzucone w pokoju. Np. krytyk Nikolaus Bernau z ”Berliner Zeitung ” jest przekonany, że książka o ”Gwiezdnych wojnach” i książka o afrykańskich instrumentach strunowych mogą odwoływać się do kryzysu uchodźczego, przypominając o tym, że władze miasta dały schronienie uchodźcom w betonowym centrum konferencyjnym bez okien.

 

Autor nieznany

Niezależnie od interpretacji, autorzy tej instalacji pozostają na razie nieznani. I zapewne wolą takimi pozostać, bowiem żeby stworzyć swoje dzieło, dostali się nielegalnie do zamkniętych tuneli. To może skończyć przynajmniej grzywną.

źródło: Gazeta.pl

 

 

 

(Visited 191 times, 1 visits today)