Niemcy nie na żarty boją się belgijskich reaktorów atomowych. Szczególnie tych przy granicy z Niemcami. To dlatego niemiecka minister ds. środowiska naturalnego, ochrony przyrody, budownictwa i bezpieczeństwa reaktorów nuklearnych Barbara Hendrics prosi: wyłączcie te reaktory!




Niemiecka minister ds. środowiska naturalnego, ochrony przyrody, budownictwa i bezpieczeństwa reaktorów nuklearnych Barbara Hendrics informuje, że zwróciła się do władz belgijskich o tymczasowe wyłączenie dwóch reaktorów jądrowych ze względów bezpieczeństwa.
Chodzi o reaktory Tihange 2 i Doel 3. Berlin prosi o ich wyłączenie do czasu wyjaśnienia otwartych kwestii dotyczących bezpieczeństwa. Hendricks pisze w specjalnie wydanym oświadczeniu, że… wyłączenie tych reaktorów pokazałoby, iż Belgia poważnie traktuje obawy swego niemieckiego sąsiada.
Niemcy, które zamierzają całkowicie odejść od energetyki jądrowej do 2022 roku, nie od dziś są wrażliwe na kwestie bezpieczeństwa elektrowni atomowych poza swymi granicami. Berlin zwrócił się już do Francji o zamknięcie najszybciej jak to możliwe najstarszej w tym kraju elektrowni atomowej w miejscowości Fessenheim przy granicy z Niemcami.





9

W przypadku Belgii Berlin obawia się o stan zbiorników ciśnieniowych tamtejszych reaktorów. W zbiornikach tych pojawiły się rysy. Zwracając się o tymczasowe wyłączenie tych reaktorów Hendricks kierowała się stanowiskiem niemieckiej Komisji ds. Bezpieczeństwa Reaktorów – informuje niemiecki resort ds. ochrony środowiska.
Na początku kwietnia reaktorami Tihange 2 i Doel 3 zajmowała się nowo utworzona niemiecko-belgijska grupa robocza ds. bezpieczeństwa nuklearnego. Niemiecki resort poinformował, że eksperci z obu krajów opowiedzieli się za dalszymi badaniami i że Belgia wystąpiła już z propozycjami w tej sprawie.

źródło: 3obieg.pl



(Visited 205 times, 2 visits today)