W Holandii w coffeeshopach można sprzedawać i kupić haszysz i marihuanę oraz posiadać pewną ilość twardych narkotyków tylko na swój własny użytek.Według holenderskiego rządu, to zdrowie społeczeństwa, a nie zwalczanie przestępczości zorganizowanej jest główną wytyczną w regulowaniu polityki narkotykowej. Prawo holenderskie nakłada jednak pewne ograniczenia.

Zadzwoń już teraz : +48 533 123456
www.busydoholandii.org

Narkotyki w Holandii a prawo

Holenderska ustawa narkotykowa (Opiumwet;Ow), która jest częścią holenderskiego kodeksu karnego (Wetboek van Strafrecht) zabrania posiadania, sprzedaży, wytwarzania lub wwożenia na teren Holandii substancji znajdującej się na Liście 1 (narkotyki twarde: LSD, XTC, kokaina, heroina, amfetamina, GHB itd.) oraz Liście 2 (narkotyki miękkie: haszysz, marihuana, grzyby halucynogenne). W przypadku złamania przepisów, karą jest grzywna 4 kategorii (maksymalnie 20 250 euro) lub pozbawienie wolności do 6 miesięcy.

W artykule 13 Ow ustawodawca rezygnuje ze ścigania osób, które posiadają przy sobie minimalne ilości narkotyków. Według przepisów, można mieć przy sobie do 5 gramów haszyszu lub marihuany, pół grama kokainy oraz heroiny, jedną pigułkę ecstasy lub mniej niż 5 ml GHB. Jeżeli chodzi o hodowlę marihuany, dopuszcza się posiadanie 5 krzaczków. Taka konstrukcja prawna tzw. gedogen (albo gedoogbeleid) to typowy holenderski wynalazek, który oznacza mniej więcej tyle, że ustawodawca postrzega konsumpcję narkotyków jako czyn tolerowany (w kontekście prawnym rzecz jasna). Złamanie tych wytycznych grozi grzywną lub więzieniem.

Gedogen jest  odzwierciedla holenderski pragmatyzm, jest uwarunkowana historycznie (od XVII wieku Holandia posiadała monopol na handel opium). Jest również tym czego, być może, w Polsce jeszcze nie znamy – poszanowaniem wolności osobistej jednostki.

Złapali mnie z dwiema pigułkami ecstasy i co?

Nie tylko organy ścigania czuwają nad przestrzeganiem norm wynikających z „gedoogbeleid”. Celem ustawy narkotykowej są prewencja oraz kontrola ryzyka, które dla zdrowia niesie ze sobą zażywanie narkotyków. Nad wszystkim czuwa jeden przepis, znany w żargonie prawniczym jako prawo Demoklesa. Artykuł 13b Ow upoważnia urzędników do karania tych, którzy sprzedają konopie w nieautoryzowanych miejscach (np. na ulicy, w prywatnych mieszkaniach, kawiarniach, restauracjach) albo zajmują się uprawą na masową skalę.

Burmistrz jest również upoważniony do cofnięcia koncesji tym coffeeshopom, w których np. haszysz lub marihuana są sprzedawane małoletnim osobom, rozprowadza się alkohol, twarde narkotyki. Koncesję można cofnąć w przypadku konieczności ograniczenia ilość coffeeshopów na terenie danej gminy. Urzędnicy mogą również zlikwidować coffeeshop, który znajduje się w sąsiedztwie placówki oświatowej (szkoła podstawowa i średnia).

Delegacja upoważnień ma miejsce również z racji art. 125 Ustawy Municypalnej (hol. Gemeentewet) oraz Ogólnego Zarządzenia Miejscowego (hol. Algemene Plaatstelijke Verordening). Burmistrz może również nałożyć karę administracyjną na popełniającego wykroczenie, która w praktyce oznacza zamknięcie lokalu i karę finansową (zobacz orzeczenie LJN AO2883, Raad van State, 200302297/1).

źródło: bezprawnik.pl

(Visited 105 times, 105 visits today)