Facebook według portalu Spidersweb.pl postanowił zmienić swoją radykalną politykę, w imię której nieco beznamiętnie cenzurował wszelkie elementy nagości. Pornografia od zawsze była na cenzurowanym, ale i zdjęcie sympatycznego brzuchacza bez koszulki mogło zostać ocenzurowane. A w bardziej dobitnych przypadkach fotografiom o znaczeniu historycznym, obrazującym prawdziwe dramaty sprzed kilkudziesięciu lat, Facebook potrafił cenzurować, bo było w nich za dużo przemocy i nagości.

Zadzwoń już teraz : +48 533 123456
www.busydoholandii.org

Facebook pokaże cycki mając na uwadze interes publiczny.

Dla społeczeństwa facebookowego, zarówno lewicowego, jak i prawicowego, taka forma cenzury serwisu była oczywiście dość kuriozalna. Facebook przyznał zresztą niedawno, że był w tej materii bardzo mocno wyczulony, mając na uwadze nawet najdelikatniejsze uwarunkowania kulturowe, które w jednych częściach świata mogą uchodzić za chleb powszedni, podczas gdy w innych budzą skrajne zgorszenie.

Zgodnie z zapowiedzią serwisu, Facebook w najbliższym czasie zacznie bardziej racjonalnie reagować na treści publikowane przez użytkowników. A zrobi to, by fotografie oddające wydarzenia ważne, historyczne, społecznie istotne mogły bezpiecznie, bez narażenia na skasowanie czy nawet blokadę facebookowego konta, rozchodzić się za pośrednictwem jednego z najważniejszych mediów świata.

Należy przy tym przypomnieć, że Facebook dość wybiórczo respektował rozmaite wartości. Każdy z nas ma jakieś poglądy polityczne, jednak prowadząc działalność gospodarczą należy zachować daleko idącą wstrzemięźliwość. Można za to od Facebooka oberwać.

Czy Facebook jest dobrym sędzią?

Jednocześnie jednak niezalezna.pl za fanpage’em „Żelazna Logika” przytacza słowa Pani Sylwii de Weydenthal tłumaczące dlaczego na Facebooku tolerowane są strony w sposób oczywisty naruszające cześć Jana Pawła II, który dla schyłku XX wieku jest nie tylko ważną postacią historyczną, nie tylko odgrywa szczególną rolę w sercach i umysłach wielu Polaków, ale przede wszystkim jest świętym Kościoła Katolickiego. W rezultacie czego otoczony jest szczególnym kultem, a w konsekwencji – także szczególną ochroną prawną.

„Rozumiem całkowicie, że taka treść może być dla katolików nieprzyjemna, to jednak Facebook nie ma wiedzy, czy ta opinia jest prawdą czy nie” – miała powiedzieć jedna z osób dowodzących polskim Facebookiem o fanpage’ach w stylu „Jan Paweł II gwałcił małe dzieci”.

Jest to niesamowite w kontekście tego, jak często Facebook staje w roli samozwańczego sędziego, który do tej pory w pojedynkę dokonywał osądów na temat moralnych aspektów konkretnych spraw, a także w zupełnie własnym zakresie ustalał czy stan faktyczny ma pokrycie w rzeczywistości czy też nie.

Nowa wizja respektowania konkretnych treści przez Facebooka leży w interesie internautów, choć trudno powiedzieć czy wszystkich. Z licznych wpisób na forach internetowych dowiedzieć się można, że pracownikom Facebooka często zdarza się definiować „interes publiczny” przez pryzmat czubka własnego nosa, momentami w stopniu sięgającym absurdu.

źródło: spidersweb.pl

(Visited 39 times, 4 visits today)