Podkomisja kierowana przez ministra obrony bierze pod uwagę symulację wypadku prezydenckiego samolotu, wykorzystując do tego prawdziwą maszynę.




busy do polski

Kontrowersyjny eksperyment nie został oficjalnie potwierdzony. Informację o tym przekazał na antenie TVN24 Paweł Deresz, wdowiec po zmarłej w katastrofie smoleńskiej Jolancie Szymanek-Deresz. Jak wynika z jego relacji, ta plotka może okazać się prawdą.

Dotarły do mnie wieści, że komisja zamierza zakupić nowego tupolewa w Czechach i dokonać następującego eksperymentu: rozpędzić go do olbrzymiej prędkości i zderzyć z samochodem, który również pędzi, a na dachu tego samochodu umieszczona będzie brzoza – powiedział w programie „Tak jest” Deresz.

Tego typu doświadczenia były już wykonywane w USA. O podobnych przykładach opowiedział w Radiu Zet Maciej Lasek, który badał przyczyny katastrofy jako członek komisji Jerzego Millera. Tłumaczył się, dlaczego do tej pory w Polsce nie przeprowadzono symulacji z wykorzystaniem tupolewa.




Podkomisja musiałaby rozpędzić tupolewa do prędkości 270 km/h, a przypominam, że u nas nawet Pendolino tak szybko nie jeździ. To będzie logistycznie skomplikowane. Drzewo nie może rozpędzać się i zderzać z samolotem albo dwa obiekty naraz. To musi samolot, bo warunki muszą być rzeczywiste – wyjaśniał Lasek.

W czwartek odbędzie się konferencja podkomisji Antoniego Macierewicza. Ma przedstawić ona dotychczasowe ustalenia na temat przyczyn tragedii w Smoleńsku.

źródło: o2.pl

(Visited 135 times, 1 visits today)