Bayern Monachium pokonał FC Ingolstad 04 3:1. Zespół Carlo Ancelottiego może z czystym sumieniem rozpocząć Oktoberfest, od początku sezonu wygrał wszystkie spotkania. Kolejnego gola zdobył Robert Lewandowski, który ma już pięć ligowych trafień.

Trudno było spodziewać się takiego początku spotkania. Bayern w tym sezonie nie stracił ani jednego gola, a zespół z Ingolstadt do najsilniejszych rywali nie należy. Podopieczni Markusa Kauczinskiego podeszli jednak do rywala całkiem inteligentnie.




busy do niemiec

16. drużyna tabeli postanowiła cofnąć się głęboko na własną połowę, stojąc często na polu karnym. Mistrza zaatakować próbowano wyłącznie poprzez szybkie kontry. Właśnie taką przeprowadził Mathew Leckie, który podał na dobieg do Dario Lezcano. Snajper FC Ingolstadt nie zawiódł w sytuacji sam na sam

Po przerwie Bayern natychmiast przypomniał, kto rządzi w lidze. Ribery znakomicie zagrał przed pole karne do Xabiego Alonso. Hiszpan uderzył piekielnie mocno. Orjan Nyland nie był w stanie uratować kolegów przed utratą gola. Takiej rakiety zatrzymać po prostu nie można.

Prowadzenie gospodarzy wcale nie oznaczało, że Ingolstadt podda się przed końcowym gwizdkiem. Leckie wbiegł na pole karne, mijając kolejnych rywali. Australijczyk był już bardzo blisko bramki Neuera. Oddał dość silny strzał, który instynktownie odbił reprezentant Niemiec.




Bayernowi w tym spotkaniu grunt palił się pod nogami jeszcze kilkakrotnie. Schanzer, jak na derby przystało, o korzystny rezultat walczyli do ostatniej minuty. Pod koniec nadziali się jednak na kontrę drużyny z Monachium. Rafinha z dużej uległości oddał przepiękny strzał w lewy róg bramki. Warto odnotować: przy tym golu trzecią asystę zaliczył Ribery.

źródło: wp.pl


(Visited 47 times, 1 visits today)