Kolejne niemieckie rządy z fałszowania historii i wybielania się ze zbrodni uczyniły naczelną zasadę swojej polityki. Szczególnie fałszują historię Polski z okresu drugiej wojny światowej, bezczelnie przypisując nam swoje zbrodnie.




Leszek Pietrzak – 17 marca br. w Markowej na Podkarpaciu otwarto Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Ma ono upamiętniać i upowszechniać wiedzę na temat ratowania ludności żydowskiej w czasie okupacji niemieckiej. To jeden z najważniejszych projektów historycznych, które zostały zrealizowane w Polsce w ciągu ostatnich lat. Jest to kolejny krok w kierunku odkłamywania polskiej historii. Zwłaszcza w wymiarze relacji Polaków i Żydów w czasie drugiej wojny światowej. O ile polskie media chwaliły projekt muzeum w Markowej, o tyle niemieckie media potraktowały go jako wytwór polskiej propagandy, niemający nic wspólnego z historyczną prawdą. Opiniotwórczy niemiecki „Frankfurter Allgemeine Zeitung” poświęcił nawet tej sprawie specjalny tekst Josepha Croitrou. Niemiecki dziennikarz „odkrył”, że za projektem uruchomionego w Markowej muzeum stoi prezes PiS Jarosław Kaczyński, który przywiązuje duże znacznie do misji historycznej swojej partii. Jego zdaniem, uruchomienie muzeum w Markowej to próba ustanowienia kolejnego historycznego mitu przez partię Kaczyńskiego, który ma wskazywać, że Polacy ryzykowali nawet swoje życie, chcąc uratować życie tysięcy Żydów. Zwrócił również uwagę na to, że prawdziwą „solą w oku” są dla partii Kaczyńskiego ci wszyscy, którzy mają odmienny niż prezes PiS sposób widzenia polsko-żydowskich stosunków w czasie Holocaustu.

Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl
Codzienne wyjazdy Busem do Holandii +48 533 123456, otobus.com.pl

Jednym z nich ma być historyk emigracyjny Jan Grabowski, związany na co dzień z uniwersytetem w kanadyjskiej Ottawie, który jest autorem tendencyjnej książki na temat Holocaustu zatytułowanej Polowanie na Żydów (oryginalny tytuł: Hunt for the Jews). Opierając się rzekomo na tezach zawartych w książce Grabowskiego, sugeruje również to, że Polacy, jeśli już pomagali Żydom, to robili to z powodów czysto egoistycznych i w zamian za „sutą zapłatę”. Croitrou, idąc tym tropem, podkreśla, że tak było również w wypadku wspomnianych Ulmów, którym ukrywający się u nich Żydzi powierzyli swój majątek. Niemiecki publicysta, chcąc ostatecznie zdyskredytować Polaków, którzy w czasie wojny ratowali Żydów przed niemiecką machiną zagłady, wybiórczo przywołuje fragmenty rzekomej wypowiedzi Ireny Steinfeld – szefowej izraelskiego Instytutu Yad Vashem. Miała ona powiedzieć, że chociaż wśród uhonorowanych medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” jest najwięcej Polaków, to jednak w obliczu trzech milionów żydowskich ofiar, jakie zamordowano w okupowanej Polsce, jest to bardzo niewiele. Croitrou ostatecznie konstatuje, że Żydom pomagała zdecydowana mniejszość Polaków, a poza tym ilość uhonorowanych za to polskich obywateli wcale nie świadczy o charakterze narodu, tylko o jednostkach.




niemcy

Ale publikacja w niemieckim „Frankfurter Allgemeine Zeitung” nie jest czymś nowym. Tezy, jakie w niej postawiono, są od lat obecne w niemieckich mediach. Dlatego dziś podziela je zdecydowana większość niemieckiego społeczeństwa.

Historyczny „blitzkreig”

Nie zdążyły jeszcze odejść pokolenia pamiętające drugą wojnę światową, a Niemcy już zaczęli pisać ją na nowo. Niestety ten historyczny „blitzkrieg” im się udał. Im dalej od końca wojny, tym kłamstwa są coraz bardziej bezczelne. Tylko w ostatnich kilkunastu latach ukazały się tysiące publikacji, a także wyemitowano setki programów dokumentalnych i wiele filmów, które przypisywały Polakom skrajny antysemityzm. Miało to sprawiać, że uczestniczyli oni nie tylko biernie, ale i czynnie w zagładzie Żydów. A ta, co warto podkreślić, już dawno została oddzielona od Niemców. Zagładę Żydów przeprowadziło plemię „nazistów”, które nie miało narodowości.




George Orwell w kultowej powieści Rok 1984, będącej wiwisekcją totalitarnych systemów, zauważył, że kto kontroluje przeszłość, ten ma władzę nad przyszłością. To właśnie tę zasadę chcą wykorzystać Niemcy. „Polski antysemityzm”, „polski udział w zagładzie Żydów”, „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie getta”, „niewolnicza praca wypędzonych” to dzisiaj najważniejsze elementy niemieckiej propagandy historycznej. Mają one doprowadzić do zasadniczej zamiany historycznych ról Polski i Niemiec w czasie drugiej wojny światowej. Polska ma stać się sprawcą wybuchu wojny i współsprawcą jej zbrodni wraz z plemieniem „nazistów”.
Niemcy nie chcą bowiem być sprawcą wojny i jej wszelkich okropieństw. Zamierzają zostać jedną z ofiar drugiej wojny światowej. Druga wojna światowa w niemieckim wydaniu to dzisiaj tylko dywanowe naloty na Drezno, Lipsk i inne niemieckie miasta, zniszczenie niemieckiego potencjału gospodarczego, wypędzenia niemieckiej ludności z Europy Środkowo-Wschodniej, zagarnięcie tych ziem przez Polskę i Czechosłowację. W rozpowszechnianiu takiego obrazu drugiej wojny świtowej uczestniczą instytucje niemieckiego państwa, a władze nie szczędzą pieniędzy na wszelkie inicjatywy, które mają „edukować” Niemców według tych kłamstw. Historyczne kłamstwa mają dzisiaj cichą akceptację niemieckiego urzędu kanclerskiego i niemieckiego Bundestagu. Krótko mówiąc, Niemcy to dzisiaj najwięksi fałszerze historii.
źródło warszawska gazeta

(Visited 143 times, 1 visits today)