TVN płacz i zgrzytanie zębów – rząd wstrzymał sprzedaż państwowej ziemi rolnej, tragedia cudzoziemcy jej nie kupią.

Straszna ta decyzja rządu ponoć odbiera ludziom szczęście. Oto pokazali bowiem – szczęśliwy Holender kupił ziemię w Polsce i szczęśliwego Polaka, który u tego Holendra pracuje.

Mogliby dla równowagi pokazać szczęśliwego Polaka, który kupił gospodarstwo rolne w Holandii i szczęśliwego Holendra, który u tego Polaka pracuje, ale jakoś nie przyszło im do głowy, by pokazać.

Opowiadają też, że ziemia rolna we Francji jest tańsza niż w Polsce. Owszem, jest tańsza, tylko proszę jechać tam i ją kupić. Sprzedadzą każdemu, pod jednym wszak warunkiem – że jest zasiedziałym od pokoleń rolnikiem francuskim.

I straszą Unia Europejską, że ten zakaz sprzedaży państwowej ziemi oprotestuje. Nie oprotestuje, bo po pierwsze państwo, jako właściciel ziemi, ma prawo decydować, czy chce ja sprzedać, czy nie chce. Jeśli nie chce, jego sprawa.

A po drugie – w UE mówi się głośno o grabieży ziemi, niedawno był na ten temat przedstawiany raport ekspercki na posiedzeniu Komisji Rolnictwa PE. Wg szacunków eksperckich, podanych w tym raporcie już ponad 200 tys. ha polskiej ziemi rolnej trafiło w  ręce cudzoziemskiego kapitału spekulacyjnego w transakcjach na tzw. słupy.

Camping (2)

To było jedyne wyjście – wstrzymać sprzedaż państwowej ziemi, oddać ja polskim rolnikom w trwałe dzierżawy i sprzedać dopiero wtedy, gdy sytuacja dochodowa polskich rolników zrówna się z poziomem zachodniej Europy. Dziś na polskiej wsi jest bieda i na wolnym rynku sprzedaży ziemi prawdziwi polscy rolnicy będą bez szans. I nie ma w tym żadnej demagogii ni przesady, że obcy nas wykupią.

Na wspomnianym posiedzeniu Komisji Rolnictwa zadałem retoryczne pytanie – Dobrze, Duńczycy będą kupowali ziemię w Polsce… a ile ziemi Polacy kupią w Danii? Odpowiedzią były tylko uśmiechy…

Wstrzymanie sprzedaży ziemi państwowej to pierwszy krok, drugim musi być prawdziwa ochrona polskiej własności w obrocie prywatnym, a więc takie ograniczenia w obrocie ziemia, żeby nabywcą ziemi rolnej mógł być tylko prawdziwy polski rolnik. Polski rolnik, niekoniecznie polski obywatel. Mamy gotowy projekt takiej ustawy.

źródło: wPolityce