Zarina R., dzisiejszym wyrokiem sądu, spędzi w więzieniu 11 lat za zabójstwo Adriana Węckowicza. Prokuratura żądała dla kobiety 14 lat pozbawienia wolności, jednak zdaniem sędziego nie ma wystarczających dowodów aby uznać, że morderstwo 32-letniego Polaka zostało wcześniej zaplanowane.



Obrońca Zariny R. wnosił o uniewinnienie. Twierdził, że kobieta broniła się przed gwałtem. Sąd nie dał wiary tej wersji wydarzeń. Przeciwko tej teorii przeczą liczne rany zadane nożem, które nie wygladały na przejaw samoobrony. Ponadto w wyniku śledztwa stwierdzono, że Węckowicz nie przejawiał wcześniej agresji wobec oskarżonej, z którą był w związku.




Do morderstwa Adriana Węckowicza doszło w sierpniu 2013 roku. Ciało Polaka zostało odnalezione po pół roku w parku narodowym Biesbosch. Znajdowało się w stanie rozkładu, które uniemożliwiło natychmiastową identyfikację. Dopiero po wielu tygodniach udało się ustalić tożsamość ofiary. W tym czasie rodzina oraz policja poszukiwała zaginionego 32-latka. Jego była dziewczyna, Zarina R., mówiła wtedy rodzinie Węckowicza, że ”po prostu go nie ma”.




Niedziela do Polski
W zabójstwie uczestniczyła jeszcze jedna osoba, 50-letni Jacobus P. Przyznał się on do zacierania śladów morderstwa. Meżczyzna m.in. pomógł oskarżonej w ukryciu ciała zamordowanego Polaka. Jacob P. po odsiedzeniu pięciu miesięcy został zwolniony z aresztu.

Obrońcy Zariny R. zapowiedzieli dziś odwołanie się od wyroku sądu.

źródło: AD.nl