Ubiegłej nocy pod mostem pomiędzy miastem Dordrecht i Zwijndrecht zmarła 42-letnia Polka. Od dłuższego czasu mieszkała tam razem z partnerem, oboje mieli problemy z alkoholem. Kobieta była pod nadzorem szpitala Albert Schweitzerziekenhuis, dostawała insulinę, według jej partnera zabroniono jej pić alkohol.




Pomiędzy brudnymi materacami, śmieciami i pustymi butelkami widać pełną leków torbę na której znajduje się logo szpitala. Zaraz obok siedzi mężczyzna – Polak – partner kobiety, która właśnie w tym miejscu złapała swój ostatni oddech. Mężczyzna używa podstawowych angielskich słówek by wytłumaczyć reporterom co się stało. Podnosi reklamówkę całą we krwi i wskazuje na własny brzuch i butelkę wina. ,,Była dobrym człowiekiem. Nie powinna była pić, szpital jej tego zabronił” – opowiada ze łzami w oczach.
Para żyła tam razem od roku, lecz nie byli jedynymi mieszkańcami tego miejsca, byli tam też obywatele Antyli i Holandii. Każdy miał swój kącik.




Niedziela do Polski

Policja była świadoma sytuacji pod mostem prowadzącycm do Zwijndrecht, często tam przyjeżdżali by sprawdzić bezpieczeństwo. Christien ter Linde – pracownik gminy Dordrecht twierdzi, że policja za słabo działa w tego typu miejscach. Policja natomiast odmawia komentarza na ten temat






źródło: AD.nl