Mieszkańcy amerykańskiego Idaho Falls przecierali oczy, gdy na miejscowym parkingu znaleźli ponad 50 martwych gęsi. Początkowo przypuszczano, że zwierzęta mogły zostać zabite przez kule gradu. Teraz już wiadomo, że klucz lecących ptaków zginął najprawdopodobniej od uderzenia pioruna.




Codzienne busy do Holandii, Niemiec Belgii i Polski, bez przesiadek, pod dom nowymi autami

Martwe gęsi leżały w otoczeniu gradu wielkości piłek golfowych. Na samym parkingu naliczono ponad 50 zabitych ptaków, kolejne znajdowano w promieniu 100 metrów od płyty. Łącznie służby znalazły ponad 100 nieżywych zwierząt – podaje portal sfgate.

Początkowo sądzono, że to właśnie grad i silny wiatr zabiły ptaki. W weekend nad Idaho przechodziły gwałtowne burze, więc takie wyjaśnienie wydawało się prawdopodobne. James Brower z Departamentu Rybołówstwa i Łowiectwa tłumaczy jednak, że w takiej sytuacji większość gęsi byłaby tylko ranna. Tu było inaczej.



Niektóre ptaki miały otwarte klatki piersiowe. Gdy Brower przyjrzał im się bliżej, zobaczył, że ich płuca eksplodowały. Zdaniem służb to dowód na to, że zwierzęta zginęły od uderzenia pioruna. Tej tezie odpowiada też rozmieszczenie zwłok.




Nigdy nie widziałem czegoś takiego – przyznaje mężczyzna.
To nie pierwsza taka śmierć wywołana uderzeniem pioruna. W 2016 roku w Norwegii znaleziono 323 martwe renifery. Zabite zwierzęta leżały na polanie jedno obok drugiego – przypomina „Daily Mail”.

(Visited 385 times, 1 visits today)