Bulwersuje nas wiele rzeczy. Nas – społeczeństwo. Kwestie polityczne, zdrowotne, niezrozumiałe przepisy prawne – można by wymieniać bez końca. Inne z kolei nas poruszają. Są kwestie w których się jednoczymy, ale większość z nich sprawia, że dzielimy się na dwa obozy. Przeciwników i zwolenników jakiegoś rozwiązania czy twierdzenia. Czasem ktoś odważy się zostać po środku, ale wówczas warto próbować go przekonywać, że coś jest złe a coś dobrze. Dlatego dyskusja staje się jeszcze głośniejsza.

Czasem są sprawy, które jednocześnie poruszają i bulwersują. Najczęściej ich bohaterami są dzieci. Dzieci, które zginęły w wypadkach, dzieci, które zostały porzucone lub takie, które ktoś skazał na śmierć. Bo jak inaczej mówić o tym, co się wydarzyło?

Primum non nocere
Mowa o sprawie sprzed kilku dni. Sprawie głośno komentowanej, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Jak poinformował w poranku Telewizji Republika redaktor naczelny stacji Tomasz Terlikowski do sytuacji doszło w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie w nocy z niedzieli na poniedziałek. Do placówki miała zgłosić się kobieta w 24. tygodniu ciąży z podejrzeniem zespołu Downa u dziecka. W szpitalu dokonano nieudanego zabiegu usunięcia ciąży. Dziecko urodziło się żywe, w szóstym miesiącu życia płodowego, a następnie zmarło na skutek nieudzielenia pomocy, przez lekarzy.

Zgodnie z prawem
Według polskich przepisów przerwanie ciąży możliwe jest w trzech sytuacjach. Po pierwsze, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej. Po drugie, kiedy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. I wreszcie po trzecie kiedy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu.

W tym przypadku mowa oczywiście o sytuacji wskazanej w punkcie drugim. Są w nim jednak pewne zastrzeżenia. Aborcja jest możliwa, jednak musi być wykonana do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej lub do 21. tygodnia ciąży.

Za zabicie człowieka grozi odpowiedzialność karna. Człowiek, w rozumieniu przepisów prawa karnego, to również dziecko – jak mówią przepisy – żywe i narodzone, a więc także narodzone w wyniku błędne przeprowadzonej aborcji. Potwierdza to orzecznictwo Sądu Najwyższego.

Głos w sprawie
Jako pierwszy zabrał go Tomasz Terlikowski

TOMASZ TERLIKOWSKI

fronda.pl

Dziecko urodziło się żywe, przez ponad godzinę płakało, krzyczało. Świadkowie mówią, że tego krzyku nie da się zapomnieć. Zespół medyczny nie podjął żadnych działań mogących uratować dziecku życie. Niewinny maluch skonał po godzinie płaczu. Nikt go na ziemi nie chciał. Nikt nie udzielił mu pomocy. Lekarze uznali, że ma umrzeć, bo tak chcieli jego rodzice i oni sami.

(…)

Wydarzenia w Szpitalu świętej Rodziny są jednak także niezwykle mocnym sygnałem do nas, jako wspólnoty politycznej, pokazują bowiem, jakie są skutki obowiązującej w Polsce ustawy. Aborcja eugeniczna, czyli mordowanie dzieci z Zespołem Downa (taka jest najczęstsza przyczyna aborcji w naszym kraju) tak właśnie wygląda. To, że rodzą się w jej trakcie żywe dzieci, które płaczą, błagają o życie, nie jest wcale wyjątkiem. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia we Wrocławiu, tyle że tam ratowano dziecko, które urodziło się żywe. Z doświadczenia Kanady i USA wynika, że w takich sytuacjach żywe rodzi się jedno na sześć abortowanych dzieci. I nie widać powodów, by w Polsce miało być inaczej. A skoro tak jest to trzeba zrobić wszystko, by zakazać aborcji eugenicznej w ogóle. Nie ma powodów, by zabijać dzieci, które mogą samodzielnie przeżyć. A choroba, jako że w Polsce, istnieje zakaz dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność, nie jest wskazaniem do zabójstwa. Czytaj więcej

Zgodnie z zapowiedzią, ks. Ryszard Halwa z Fundacji SOS Obrony Życia Poczętego złożył w środę zawiadomienie do prokuratury w sprawie popełnienia przestępstwa jakim było zachowanie lekarzy szpitala przy ul. Madalińskiego w Warszawie.

KS. RYSZARD HALWA

fundacjasos.pl

Jeśli w świetle zbadania dokumentacji medycznej i przesłuchania świadków zdarzenia okazałoby się, iż doszło do popełnienia czynu zabronionego, sprawcy tego bestialstwa nie powinni ujść sprawiedliwej karze. Jeżeli natomiast okaże się, iż polski porządek prawny toleruje takie sytuacje, będzie to przesłanką oczekiwania na interwencję ustawodawcy w tej materii.

Jednocześnie wskazać trzeba, że interesów tego dziecka, które zmarło w okolicznościach szczególnie okrutnych i bulwersujących nie ma kto reprezentować. Jeśli poczucie praworządności w Polsce ma zostać przywrócone, interesy właśnie takich, najbardziej bezbronnych osób, powinna reprezentować Prokuratura. Czytaj więcej

Teraz sprawą zajmie się prokuratura.

Co na to szpital?
Na oficjalnej stronie placówki nie pojawiła się żadna informacja w powyższym temacie. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez telewizjarepublika.pl, której udało się skontaktować z rzecznikiem prasowym szpitala, twierdzi ona, że zakończenie ciąży odbyło się zgodnie z procedurami medycznymi oraz z przepisami ustawy, a także z zachowaniem godności pacjentki. Jak podaje, dokumentacja medyczna i przesłanki wskazywały na podstawę do zakończenia ciąży. Wszystko to odpowiadało przesłankom zapisanym w ustawie o dopuszczalności przerywaniu ciąży. Zebrało się 5-osobowe koncylium, które stwierdziło, że przesłanki medyczne wskazują podjęte działania oraz, że są one zgodne z przepisami ustawy. Dlatego szpital nie boi się zgłoszenia do prokuratury i jest w pełni świadomy odpowiedzialności za swoje działania.

Mama…
Nikt w całej tej sprawie nie zastanowił się nawet przez chwilę, co stało się z matką zmarłego dziecka. Lekarze, personel szpitala, rzecznik placówki, fundacje, stowarzyszenia, prokuratura i media – wszyscy mówią dużo i głośno. Ale nie o tym. Samo podjęcie decyzji na pewno nie jest łatwe. Jeśli pojawiają się komplikacje – tym bardziej. Sytuacji, w której być może stało się to o czym mowa (sprawdzi to prokuratura), nie da się opisać. Nawet obiektywnie, patrząc z boku, a tym bardziej próbując postawić się w roli tej kobiety. Nie mamy prawa próbować jej oceniać, zastanawiać się dlaczego tak postąpiła i co czuje. I właściwie to dobrze, że w tej sprawie jest cisza. Może lepiej, żeby tak zostało.

 

(Visited 281 times, 2 visits today)