Dania jakiś czas temu lekko zmądrzała i władze zaczęły wprowadzać pewne restrykcje wobec przybywających do kraju na skalę masową, socjalnych imigrantów. Ale już za późno, bowiem to co zaczyna się dziać na ulicach tamtejszych miast, napawa prawdziwą grozą.



Oto przykry przykład. Właściciele barów i restauracji z przedmieść Kopenhagi zwrócili się do rządu z prośbą o zapewnienie bezpieczeństwa, ponieważ od jakiegoś czasu są nękani przez grupę młodych muzułmanów walczących o wprowadzenie tam „zasad szariatu”.
Przedsiębiorcy chcą zmobilizować policję do walki ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, które nękają ich coraz częściej. Tracą swoje pieniądze i ciągle liczą straty, gdyż niszczone są wnętrza i elewacje lokali, oraz wybijane są w nich szyby.
Zamęt w stolicy sieje grupa „Call to Islam”, która od kilku lat stara się przeforsować pomysł wprowadzenia stref w których będzie obowiązywać prawo szariatu. Przedstawiciele grupy organizują się w patrole i chodzą po swoich dzielnicach atakując osoby, które piją alkohol, uprawiają hazard, czy też angażują się w inne działania, które nie są zgodne z islamskimi przekonaniami.



PRZEJAZDY DO HOLANDII, POLSKI, NIEMIEC, BELGII BEZ LIMITU BAGAŻU


Problem w tym, że duńskie władze nie chcą rozwiązywać problemów prewencyjnie, a jedynie nawołują do młodych ludzi, aby „wykorzystali możliwości jakie daje im życie w najlepszym kraju świata – Dani”.
Obłęd. I tak właśnie tracimy Europę. Ulica po ulicy, dzielnica po dzielnicy, miasto po mieście…




źródło: polskaniepodlegla.pl

(Visited 1 235 times, 1 visits today)