Zakaz sprzedaży elektronicznych papierosów przez internet przyniósł skutki, których można się było spodziewać – oficjalnie gadżety zniknęły całkowicie z sieci, w praktyce jednak bez problemu można się w nie zaopatrzyć.

Sklepy internetowy i platformy aukcyjne musiały w związku z tym usunąć wszystkie oferty związane z e-papierosami – na samym Allegro było to ponad 20 000 aukcji.

Busy do Holandii, Belgii oraz Holandii

Tworzący prawo przygotowali surowe kary dla osób, które zdecydują się sprzedawać elektroniczne papierosy przez sieć – niepokornym grozi do 200 000 zł grzywny lub ograniczenie wolności (sąd może wydać wyrok łączący te kary).

Nie od dziś jednak wiadomo, że Polaków nie tak łatwo pokonać za pomocą prawa – natychmiast po wprowadzeniu obowiązku rejestrowania telefonów na kartę pojawiły się w sprzedaży karty SIM już zarejestrowane na sprzedawcę (bądź „słupa”).

Także sprzedawcy e-papierosów błyskawicznie odkryli kilka sposobów na obejście restrykcyjnych przepisów – znaleźli się tacy, którzy je po prostu zignorowali (lub nie są świadomi wprowadzenia nowych przepisów).

Wystarczy krótka wizyta na najpopularniejszym polskim serwisie aukcyjnym żeby zorientować się, że e-papierosy są na nim dostępne zupełnie bez maskowania – trzeba jednak przyznać, że liczba ofert jest mała (zaledwie kilkadziesiąt) w porównaniu do czasów sprzed internetowej prohibicji.

Część ofert zeszła do podziemia i można je znaleźć tylko wtedy, gdy zna się odpowiednie słowo-klucz. Fraza „e-papieros” nie pada ani w nazwie, ani w opisie aukcji – w ten sposób sprzedawcy starają się zniknąć z pola widzenia stróżów prawa.

Najciekawszym – i najbardziej cwaniackim – sposobem na ominięcie zakazu sprzedaży w internecie jest zadeklarowanie, że oferta kierowana jest tylko i wyłącznie do przedsiębiorstw (przepisy zakazują handlu detalicznego).

Podczas finalizowania zamówienia trzeba co prawda podać numer NIP – nie jest on jednak w żaden sposób weryfikowany.

źródło: antyradio.pl

(Visited 38 times, 1 visits today)