Liga Mistrzów: witajcie w Dżungli. Legia została zmasakrowana przez Borussię
Popularne powiedzenie „zapłacić frycowe” nie oddaje przebiegu meczu Legii Warszawa z Borussią Dortmund. Mistrzowie Polski zostali potraktowani z wyjątkową brutalnością. Przegrali 0:6 i poznali swoje miejsce w europejskiej hierarchii.




borussia
17 minut. Statystycy wyliczyli, że to najszybsze 3:0 w historii Ligi Mistrzów. Tylko tyle pozostawiła po sobie Legia Warszawa w pierwszym występie naszego zespołu w tych rozgrywkach od 20 lat.




0005X305JP1127TK-C322

Mistrz Polski na własnej skórze przekonał się, jak bardzo przez te dwie dekady odjechała nam czołówka kontynentu. Hasło „Europa dwóch prędkości” zostało zrealizowane na boisku w dosłownym sensie.

Zaczął już w 7. minucie Mario Goetze. Syn marnotrawny strzelił swoją pierwszą bramkę po powrocie z Monachium do Dortmundu. Trudno powiedzieć, że wyskoczył najwyżej do dośrodkowania Ousmane Dembele. Po prostu piłka spadła mu na głowę. Ta bramka jak na dłoni pokazała, że Legia nie ma defensywy. Besnik Hasi musiał być naprawdę zdegustowany postawą Jakuba Rzeźniczaka, skoro postawił na duet Jakub Czerwiński – Maciej Dąbrowski. Ci zawodnicy jeszcze niedawno grali w Pogoni Szczecin i Zagłębiu Lubin, a teraz musieli zmierzyć się z jedną z najszybciej grających drużyn w Europie. I nie bardzo wiedzieli, co z tym zrobić.

Zadanie ich przerosło, tak jak i cały zespół. Oczywiście można było się tego spodziewać, ale też trudno było oczekiwać, że będzie aż tak źle. Katastrofalne ustawienie przy drugiej bramce Sokratisa Papastathopoulosa a potem bilard zakończony strzałem Marca Bartry z bliska dopełniły obraz nędzy.




legia




źródło: wp.pl