• Do brutalnego zgwałcenia 30-latki doszło w okolicy dworca w Pile
• Zakrwawioną ofiarę znalazła pracownica kolei. Zatrzymano 30-latka
• Jest ryzyko, że okaleczona kobieta nie będzie mogła już mieć dzieci



W weekend pod koniec czerwca 30-letnia kobieta wracała sama do domu z dyskoteki do domu. W pobliżu dworca w Pile została napadnięta i brutalnie zgwałcona – opisują lokalne media. I dodają, że zakrwawioną kobietę znalazła pracownica kolei. Podejrzany został już zatrzymany. To ok. 30-letni mieszkaniec pobliskiej miejscowości.

„Głos Wielkopolski” dotarł do rodziny ofiary. W rozmowie z dziennikarzami rodzice przyznają, że napastnik był brutalny. Opisują, że skrzywdził kobietę, używając np. butelek. Zastanawiają się, czy wypatrzył ją na imprezie, czy była przypadkową ofiarą.





Niedziela do Polski
Mogła zginąć

Radio Merkury z kolei podało, że poszkodowana – w wyniku odniesionych obrażeń – być może nigdy nie będzie już mogła mieć dzieci.

Dyrektor pilskiego szpitala podkreśla w rozmowie z TVN24 Poznań, że 30-latka miała szczęście w nieszczęściu, że znalazła ją pracownica, bo „inaczej cała sytuacja mogła zakończyć się śmiercią”.




Wieczorem radio RMF FM poinformowało, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nakazał, by śledztwo było prowadzone z artykułu o gwałcie ze szczególnym okrucieństwem. Napastnikowi grozi w takim razie do 30 lat więzienia.

źródło: gazeta.pl


(Visited 1 955 times, 2 visits today)