Pierwsi Polacy, którzy dotarli do Rio de Janeiro, gdzie 5 sierpnia rozpoczną się Igrzyska Olimpijskie, musieli się zmierzyć z – dyplomatycznie mówiąc – dość spartańskimi warunkami. Swoje wrażenia udokumentowali na portalach społecznościowych.





„Brudno, plamy po farabie, wody w łazience nie ma, łóżka brudne, pościel w szafie byle jak walnieta i nie wiem czy czysta ale hitem jest brak okna w kuchni…(we wszystkich cytatach zachowano oryginalną pisownię – red.)” – napisał na Facebooku wioślarz Miłosz Jankowski. On wraz z kolegami byli jednymi z pierwszych lokatorów otwartej w niedzielę wioski olimpijskiej.

BUSY DO HOLANDII, NIEMIEC, BELGII–> BEZ LIMITU BAGAŻU





„Mam nadzieję, że dokończą to na dniach. Ale zawiodłem się… ” – napisał nasz reprezentant. Dodał, że „aby nie było ze same negatywny to fajna jest stołówka otwarta 24 na dobę z kuchnią całego świata”.




Podobne wrażenia miał jego kolega z dwójki podwójnej wagi lekkiej Artur Mikołajczewski. „Na początek nieciekawe informacje z wioski olimpijskiej… Wszystko na pierwszy rzut oka piękne, ładne, wysokie nowe wieżowce, ładnie przygotowane. To, co zastaliśmy wewnątrz budynku to jest powiem delikatnie tragedia. Po prostu brud i syf oraz stan wskazujący na pośpiech pracowników wykańczających pokoje, na tę chwile borykamy się z wszędobylskim kurzem oraz między innymi nie działającą toaletą…” – napisał.




Wioślarz zapewnił jednak, że humory dopisują, a sama wioska olimpijska i miasto robią duże wrażenie. Zamieścił też zdjęcia, na których widać, jak sportowcy sami wzięli się do czyszczenia swoich „apartamentów”.

źródło: wprost.pl


(Visited 86 times, 1 visits today)