Historia 9-letniej Asi z Poznania, która zorganizowała zbiórkę na leczenie i rehabilitację swojej ciężko chorej matki poruszyła całą Polskę. Dziewczynka koniec końców zebrała ponad 100 tysięcy złotych. Mogłoby się wydawać, że to już koniec problemów jej rodziny z pieniędzmi, jednak urzędnicy postanowili udowodnić, że jednak nie. 

Kilka tygodni temu, 9-letnia Asia z Poznania wywiesiła na swoim osiedlu karteczki ogłaszające kiermasz jej zabawek, przyrządów szkolnych i książek. Wszystko dla ratowania swojej ciężko chorej matki (padaczka lekooporna i szereg innych chorób), której zabrakło pieniędzy na dalsze leczenie i rehabilitację.

busy holandia polska

Akcja kilkulatki tak poruszyła mieszkańców Poznania i internautów z całej Polski, że włączyły się do niej fundacje i zwykli ludzie, którzy chcieli pomóc. Na zorganizowanym kiermaszu, który z dziecinnej zbiórki przerodził się w ogromną akcję charytatywną, zebrano ponad 100 tysięcy złotych.

Mogłoby się wydawać, że to koniec problemów finansowych rodziny 9-letniej poznanianki, jednak tamtejsi urzędnicy postanowili wyprowadzić ją i wszystkich, którzy jej pomogli, z błędu.

Problemy zaczęły się już tuż po zakończeniu zbiórki. Najpierw mama Asi miała poważny problem z przelaniem zebranej kwoty na konto fundacji Votum z Wrocławia (kobieta nie może skorzystać ani ze złotówki dopóki nie przeleje ich na konto odpowiedniej fundacji). Okazało się, że nie może tego zrobić zanim nie zapłaci podatku od zebranej kwoty. Kobieta niewiele myśląc skierowała pismo do urzędu skarbowego z zapytaniem z jakiego tytułu i w jakiej kwocie ma go zapłacić. Na odpowiedź czeka od kilku tygodni.

Jednocześnie kobieta nie chciała mieć żadnych problemów z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie, którego jest podopieczną, więc poinformowała instytucję o tym fakcie. W rezultacie ośrodek wszczął postępowanie kontrolne, w którego wyniku uznano, że zebrane pieniądze na leczenie i rehabilitację to nic innego jak dochód.

Zapadła decyzja o odebraniu kobiecie zasiłków, co zszokowało chorą, ponieważ wciąż na oczy nie zobaczyła zebranych pieniędzy z uwagi na opieszałość urzędu skarbowego. Nad kobietą zawisła straszliwa perspektywa utraty wszystkich źródeł gotówki na jakie dotychczas mogła liczyć.

Sprawą jednak zainteresowała się Kancelaria Prezydenta oraz ministerstwo sprawiedliwości. W efekcie tych interwencji prezydent Poznania zapewnił, że podjął odpowiednie kroki, by kobiecie nie odebrano zasiłku.

źródło: pikio.pl

(Visited 30 times, 30 visits today)