– Mamo, miałem 62 kleszcze – poinformował rodziców 12-letni Miłosz, który wraz z grupą harcerzy z Poznania pojechał na obóz w okolice Szczecinka. – A mój kolega miał pięćdziesiąt – dodał po chwili.





kleszcze

Okazało się , że kleszcze zaatakowały wszystkich uczestników obozu harcerskiego. Pielęgniarka przez cały dzień usuwała pajęczaki, które wbiły się w skórę i opisywała miejsca po ugryzieniach. – Dzwoniliśmy od razu do komendantki obozu zapytać, jak to wygląda – mówi Magdalena, mama Miłosza. – Rozważaliśmy nawet zabranie syna z obozu, ale z drugiej strony, nie chcemy, żeby w wakacje siedział w domu.



Co robić po ugryzieniu?
Rodzice chłopca próbowali dowiedzieć się, w jaki sposób postępować w przypadku tak dużej liczby ukąszeń. – Nasz syn jest zaszczepiony przeciw odkleszczowemu zapaleniu mózgu, ale obawiamy się boreliozy – mówi Magdalena. – Niestety, nie istnieją jakieś standardy postępowania w takich przypadkach. Każdy lekarz mówi co innego. – Na obozie powinien być lekarz, który na miejscu ocenia sytuację i zaleca dalsze postępowanie, on tylko może zdecydować o potrzebie podania na przykład antybiotyku – mówi Cyryla Staszewska, rzecznik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu.




kleszcze

Największy problem z boreliozą jest taki, że bardzo trudno ją zdiagnozować. Można jednak zwrócić uwagę na niepokojące objawy. – Gdy ugryzie nas kleszcz, to w pierwszej kolejności należy obserwować miejsce ugryzienia – tłumaczy dr Andrzej Trybusz, Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Poznaniu. – Do lekarza należy zgłosić się, gdy zaobserwujemy u siebie wędrujący rumień, czyli zaczerwienienie o wielkości kilku centymetrów. Zaniepokoić mogą także objawy podobne do grypy, które pojawią się kilka dni po ugryzieniu przez kleszcza.
Busy do Holandii. Codzienne przejazdy bez limitu Bagażu

źródło: gloswielkopolski.pl


(Visited 1 554 times, 1 visits today)